Blisko dwa i pół roku zajęło Prokuraturze Rejonowej w Człuchowie postawienie zarzutów domniemanemu sprawcy wypadku, do którego doszło w lipcu 2023 roku na obwodnicy Brzezia, w gminie Rzeczenica. Na drodze krajowej nr 25 doszło wówczas do zderzenia trzech samochodów. Rannych zostało osiem osób, a dwie z nich otarły się o śmierć.
Po długim śledztwie prokuratura doszła jednak do przekonania, że za zdarzenie nie odpowiada kierowca żadnego z rozbitych aut, a kierujący volkswagenem golfem 81-latek z Koszalina, który oddalił się z miejsca zdarzenia. Szczegóły zna reporter Weekend FM Wojciech Piepiorka.
Zdaniem śledczych wszystko zaczęło się od nieostrożnego wyprzedzania kolumny pojazdów przez kierowcę golfa. Prokuratura zarzuca mu, że nie upewnił się co do możliwości bezpiecznego wykonania manewru. Okazało się, że zabrakło mu miejsca, by o czasie wrócić na swój pas, czym zmusił jadącego w stronę Białego Boru kierowcę opla do zjechania na pobocze. W efekcie pojazd ten wpadł w boczny poślizg i uderzył najpierw w citroena, a następnie jeszcze w peugeota. Taki przebieg zdarzenia udało się odtworzyć nie tylko na podstawie zeznań świadków, ale też opinii biegłych. 81-letni oskarżony przyznał się do winy - tu cytat - "pół na pół", ale odmówił składania wyjaśnień.
Sprawa będzie rozpoznawana w Sądzie Rejonowym w Człuchowie. Termin pierwszej rozprawy nie został jeszcze wyznaczony.















