
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoOkazało się, że mają na sumieniu znacznie więcej.
Zaczęło się od kradzieży paliwa, a skończyło na zarzutach za kilka innych przestępstw. Człuchowska policja zatrzymała we wtorek (2.03) dwóch mężczyzn, którzy byli poszukiwani za kradzież paliwa, dokonaną cztery dni wcześniej na stacji w Rychnowach w gminie Człuchów. Sprawcy zatankowali do plastikowych baniek olej napędowy za prawie 1000 zł i odjechali bez płacenia. Policjanci ustalili, że mercedes, którym się poruszali, ma założone kradzione tablice rejestracyjne.
"Wszyscy policjanci w Człuchowie i jednostkach ościennych otrzymali zdjęcia samochodu i sprawców i już we wtorek kryminalni z Człuchowa zauważyli jak dwóch mężczyzn porusza się takim samochodem w okolicy Człuchowa" - mówi Weekend FM oficer prasowy człuchowskiej policji Sławomir Gradek.
- Zatrzymali auto do kontroli i szybko okazało się, że tablice rejestracyjne, choć inne niż te założone w dniu kradzieży, nie należą do tego samochodu, a kierowca ma zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. W samochodzie znajdowały się puste pojemniki na paliwo i różne przedmioty mogące służyć do włamań i kradzieży. Szczegółowe sprawdzenie tych osób wykazało jeszcze, że kierowca posiada przy sobie amfetaminę, a pasażer - marihuanę.
Sławomir Gradek
Samochodem kierował 34-letni mieszkaniec gminy Zblewo. Wczoraj (3.03) usłyszał zarzut kradzieży paliwa i tablic rejestracyjnych. Ponadto odpowie za kierowanie samochodem wbrew zakazowi i posiadanie narkotyków. Mężczyzna przyznał się do winy. Pasażer auta to 27-latek z Pelplina. Usłyszał zarzut posiadania narkotyków, ale się nie przyznał.
"Sprawa jest rozwojowa, policjanci sprawdzają teraz czy do podobnych kradzieży nie dochodziło w innych miejscowościach" - dodaje Sławomir Gradek.

Słuchaj w: