Takie zarzuty szpitalowi powiatowemu w Więcborku stawiają rodzice dwutygodniowego Pawełka. Po tym jak dziecko dostało wysypki i całą noc płakało z bólu, w sobotę rano (19.09) rodzice zdecydowali się poprosić o pomoc więcborską lecznicę.
"Ja już tam nigdy więcej nie pojadę, bo szkoda czasu i nerwów" - mówi Weekend FM pan Mariusz, ojciec niemowlaka.
- Pielęgniarka powiedziała, że trzeba czekać. Po jakimś czasie wpuściła żonę z dzieckiem do środka, żona czekała około 50 minut, po tych 50 minutach przyszedł lekarz, powiedział, że nie jest lekarzem od dzieci, więc nawet nie zbadał, nie dotknął dziecka. Powiedział, że za godzinę lub więcej może przyjdzie inny lekarz i powiedział, że żona ma zrobić wszystko, żeby dziecko uspokoić, bo dziecko płakało, krzyczało.
Po takim potraktowaniu rodzice zdecydowali się pojechać z dzieckiem do szpitala specjalistycznego w Chojnicach.
- W Chojnicach pełna profeska. Ratownik medyczny bardzo szybko przyjął, skierował i pani pediatra. Żona powiedziała, że tak profesjonalne podejście personelu, że tak się jeszcze nie spotkała nigdzie. Ja może bym i nie oczekiwał przeprosin, tylko żeby po prostu coś tam się zmieniło, żeby faktycznie personel miał jakieś inne podejście.
Rodzice Pawełka skierowali drogą elektroniczną oficjalną skargę na działalność izby przyjęć w Więcborku, na ręce prezes szpitala a także Zarządu Powiatu Sępoleńskiego. Jak dowiedziało się Weekend FM, władze szpitala zażądały wyjaśnień od lekarza i pielęgniarki pełniących wtedy dyżur i nadały sprawie oficjalny bieg.
Szpital powiatowy w Więcborku rozpatruje skargę rodziców dwutygodniowego Pawełka
Szpital powiatowy w Więcborku rozpatruje skargę rodziców 2-tygodniowego Pawełka na funkcjonowanie izby przyjęć. Jak informowaliśmy na antenie Weekend FM, rodzice niemowlaka zarzucają więcborskiej lecznicy brak zainteresowania, nieuprzejmość personelu i zbyt długi czas oczekiwania na pomoc. Tymczasem władze szpitala w Więcborku potwierdzają że skarga do nich dotarła, a sprawie nadano oficjalny bieg.
- Tak, skarga do nas dotarła, nadaliśmy sprawie oficjalny bieg. W tej chwili poprosiliśmy lekarza, który uczestniczył w tym zdarzeniu o pisemne wyjaśnienie sprawy, tak samo poprosiliśmy pielęgniarkę, która miała w tym czasie, w tym dniu dyżur. Jak spłyną do nas te oświadczenia, to wtedy będziemy rozpatrywać dalej skargę.
Mówi Weekend FM dr Ryszard Górski ze szpitala powiatowego w Więcborku. Oficjalne stanowisko władz szpitala w tej sprawie ma być znane na początku przyszłego tygodnia.















