Czy chojnicki radny współpracował w czasach komunizmu ze Służbą Bezpieczeństwa? Taką przeszłość Zdzisława Januszewskiego sugeruje pismo, które wpłynęło do chojnickiego ratusza. Jego autorem jest agent SB, który miał być oficerem prowadzącym wspomnianego radnego. W piśmie opisał rzekomą działalność Zdzisława Januszewskiego.
Otrzymałem pismo takiej treści: byłem oficerem wydziału IV służby bezpieczeństwa Komendy Wojewódzkiej w Bydgoszczy. Zajmowałem się sprawami wyznaniowymi i stowarzyszeniami. Pan Zdzisław Januszewski był pracownikiem etatowym Stowarzyszenia Pax, Oddział w Czersku, a ja byłem oficerem prowadzącym pana Z. Januszewskiego, jako tajnego współpracownika. Przekazywał mi informacje dotyczące stowarzyszenia Pax, jak i kleru katolickiego. Ta współpraca trwała do końca mojej pracy w organach.
Cytuje burmistrz Chojnic Arseniusz Finster.
Po otrzymaniu korespondencji burmistrz zawiadomił Instytut Pamięci Narodowej o możliwości kłamstwa lustracyjnego. Sam twierdzi, że nie jest to zemsta na radnym z opozycji i liczy, że sprawa szybko się wyjaśni.
Inaczej sprawę widzi sam zainteresowany. Zapewnia, że służby próbowały go pozyskać, ale do tego nie doszło. Cały temat nazywa "grą ratusza", w którą nie chce grać.
Bez względu na kapusiów, którzy odwracają ofiarę z katem, to ja jestem czysty. Nie podpisałem niczego, nigdy nie zostałem żadnym agentem, to jest dla mnie jasne i czyste. Śledzili, byłem inwigilowany, ja jednak nie podpisałem niczego. Nie jestem współpracownikiem, nie byłem, jest to brudna gra ratusza. Całe życie miałam w głębokiej pogardzie wszelkiego rodzaju maści kapusiów.
Zapewnia radny Zdzisław Januszewski.
Samorządowca dziwi fakt, że radnym jest od wielu lat, a pismo do ratusza trafiło dopiero teraz. Wiąże to z narastającym konfliktem na linii ratusz-opozycja. Podkreśla, że jego oświadczenia lustracyjne nigdy nie były kwestionowane. Jednocześnie dziękuje osobom, które wspierają go w obecnej sytuacji.














