
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoPo uwolnieniu zwierzę zostało zabrane do weterynarza.
Nawet pięć lat więzienia grozi osobie, która rozstawiła wnyki w okolicach Czarnego. W potrzask wpadł młody lis. Zwierzę schroniło się wczoraj (18.10.) po południu na jednej z posesji. Z interwencją pojechali tam dzielnicowa z Czarnego asp. Emilia Rokita i działacz człuchowskiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami Karol Krasienkiewicz.
- Przestraszony lis na widok ludzi próbował uciec z posesji, jednak utknął między szczebelkami bramy, co ułatwiło zdjęcie mu z łapy metalowego potrzasku. Po uwolnieniu zwierzę zostało zabrane do weterynarza, a stalowe urządzenie do kłusownictwa zabezpieczone przez policjantkę. O zdarzeniu została powiadomiona również straż leśna.
Sławomir Gradek
Mówi Weekend FM oficer prasowy człuchowskiej policji Sławomir Gradek. Weterynarz podjął jednak decyzję o uśpieniu lisa. Jak mówi Weekend FM Karol Krasienkiewicz z TOZ-u, łapa zwierzęcia była tak zdruzgotana, że w grę wchodziłaby jedynie amputacja. A po niej lis nie poradziłby sobie na wolności. "Dlatego weterynarz zdecydował o eutanazji" - mówi Weekend FM Karol Krasienkiewicz.

Słuchaj w: