Pracuje od godz. 8.30 i ma na dziś 256 pacjentów. W Chojnicach ruszył punkt szczepień masowych. A jako pierwsza przeciw Covid-19 zaszczepiła się tu pani Sylwia z Chojnic.
- Bolało?
- Nie, absolutnie nie.
- Poleca pani innym?
- Tak, oczywiście, żeby można jakoś normalnie funkcjonować w tym świecie teraz.
Z reporterką Weekend FM tuż po szczepieniu porozmawiał też pan Andrzej, który przyznał, że on na przeciwkowidowy zastrzyk czekał niecierpliwie.
- No super było. Czekałem długo na ten termin i kilka razy nawet zmieniałem, przyspieszałem termin, żeby jak najszybciej się zaszczepić. O co chodzi? 2 czerwca już mam drugą i na nią czekam, będę 100% wtedy zaszczepiony.
W chojnickim punkcie szczepień masowych przy ul. Świętopełka pracują rejestratorki, żołnierze i oczywiście pielęgniarki. Między innymi Ewa Kwiatkowska.
- Tutaj mamy panie asystentki, które nam bardzo pomagają. Tutaj jako pielęgniarki szczepimy, zajmujemy się całą techniczną sprawą, a panie są tutaj już przygotowane, przeszkolone.
Jak ustaliło Weekend FM, z Agencji Rezerw Strategicznych dotarła do Chojnic tylko połowa deklarowanej liczby szczepionek. Zostały one podzielone na poszczególne dni, tak by nie było przestojów w pracy punktu.















