
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoStarachowice (woj. świętokrzyskie). Starachowicki sanepid badał, czy podczas styczniowej mszy z udziałem Jarosława Kaczyńskiego w intencji zmarłej matki prezesa PiS Jadwigi Kaczyńskiej doszło do złamania obowiązujących obostrzeń pandemicznych. Wnioski? Organizator nabożeństwa, czyli proboszcz zrobił wszystko zgodnie z prawem.
– Analizując tę sprawę, opieraliśmy się na zdjęciach i nagraniach mszy. Nasze wnioski są takie, że organizator mszy, czyli proboszcz parafii nie dopuścił się do naruszenia obowiązujących przepisów – informuje Ewa Dróżdż, szefowa starachowickiego sanepidu.
Inspekcja sanitarna zwróciła jednak uwagę na to, że osoby siedzące na ławce tuż przed ołtarzem nie zachowywały wymaganego dystansu społecznego.
– Wszystkie osoby, które tam siedziały, powinny zostać ukarane mandatami. Trudno bowiem oczekiwać, żeby proboszcz osobiście przesadzał uczestników – dodaje Dróżdż.
Mandatów jednak nie będzie.
– Może je nałożyć policja oraz pracownicy inspekcji sanitarnej. Muszą to jednak zrobić w momencie, kiedy dochodzi do zdarzenia. Nie mamy podstaw prawnych, żeby post factum podjąć działania – kończy szefowa starachowickiego sanepidu.
Słuchaj w: