"Musieliśmy je usunąć ze względu na konieczność dostania się do kanału ściekowego, znajdującego się pod drzewkiem", tłumaczy prezes Centrum Park Chojnice Żaneta Janowicz.
- Planujemy założyć przepływomierz do ścieków. Woda w basenie paruje, a teraz płacimy tyle samo za wodę pobraną, co za oddaną. W związku z tym, że paruje ta woda, to trochę mniej oddajemy do ścieków i chcielibyśmy usystematyzować i przeliczyć dokładnie, że tyle oddajemy, to za tyle płacimy. Drzewko jest schowane, na pewno inicjatywa będzie kontynuowana.
Do chojnickiego ratusza trafiło już pismo z wnioskiem o przejęcie "smoczkowego drzewka" i znalezienie dla niego nowego miejsca. "Jeśli to się nie uda, spróbujemy znaleźć dobry punkt w okolicy basenu", dodaje prezes Janowicz.















