
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoW ponad miesiąc po nawałnicy wiele budynków nadal nie ma dachów i pokrytych jest plandekami. Tam gdzie są ręce do pomocy, praca idzie pełną parą.
Wszyscy chcą zdążyć przed nadchodzącą zimą. Tak jest między innymi w gospodarstwie pana Wojciecha Jażdżewskiego we wsi Czyczkowy w gminie Brusy. To jego rodzinę po nawałnicy odwiedziła premier Beata Szydło i minister obrony narodowej Antoni Macierewicz. Dziś pan Wojciech jest dobrej myśli. Jak mówi - pracę idą w dobrym kierunku i wierzy, że uda się położyć dach przed zimą:
To jest po prostu strop, który komin się przewrócił i połamał. Po protu nie wpadł, ale połamał. W domu byliśmy, nie myślałem, że do tego dojdzie. Woda z okien się lała i to najpierw, ale jak już zaczęło trzaskać no to trzeba było się chować, nie było wyjścia. Mieszkamy, bo tu niżej idzie mieszkać, nie jest tak źle, tylko o dach chodzi. Do zimy chcemy dach. Zdążymy, zdążymy.
Wojciech Jażdżewski
Mówi reporterowi Radia Weekend Wojciech Jażdżewski ze wsi Czyczkowy w gminie Brusy. Pod względem zniszczonych gospodarstw domowych gmina Brusy najbardziej ucierpiała w sierpniowej nawałnicy. Już wiadomo, że niestety nie wszystkie domy uda się odbudować przed zimą. Tutejszy samorząd już szuka ogrzewanych kontenerów dla potrzebujących. Mają zastąpić przyczepy kempingowe.

Słuchaj w: