
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoCzwartoligowy byt Bytovii Bytów nie jest zależny już wyłącznie od niej.
Czwartoligowy byt Bytovii Bytów nie jest zależny już wyłącznie od niej. Po spadku Cartusii Kartuzy z III ligi, strefa spadkowa w IV lidze została bowiem powiększona do czterech zespołów. Oznaczałoby to spadek bytowskiego klubu już teraz, wobec straty siedmiu punktów do bezpiecznej pozycji na dwie kolejki przed końcem sezonu.
Jeśli jednak druga ekipa pomorskiej IV ligi przebrnie baraże o awans, strefa spadkowa nadal będzie liczyć trzy zespoły. A to oznaczałoby, że Bytovia ma w tej chwili punkt straty do bezpiecznej lokaty.
Okazji do polepszenia swojej sytuacji nie wykorzystała w domowym meczu z Jaguarem Gdańsk. Choć prowadziła 1:0 do 70. minuty, finalnie przegrała aż 2:5. Tak komentuje to trener Karol Szymlek.
Duży problem mentalny uważam jest u nas w zespole i to pokazał ostatni mecz, bo prowadzimy 1:0 i nagle przez 8 minut tracimy cztery bramki. To jest duży problem. Nie wiem dokładnie, z czego to wynika, ale sytuacja jest bardzo trudna. Może po prostu zawodnicy, nie jesteśmy w stanie dźwignąć takiej dużej presji, jaką jest walka o utrzymanie. Trudno mi cokolwiek powiedzieć.
Karol Szymlek
W ostatni weekend KP Starogard Gdański wygrał na wyjeździe z Pomezanią Malbork 4:2, Piast Człuchów zremisował u siebie z Aniołami Garczegorze 1:1, a rezerwy Chojniczanki przegrały z Pogonią w Lęborku 1:2.
Słuchaj w: