
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoStrażacy też mają pełne ręce roboty.
Cały powiat bytowski oraz gminy Koczała w powiecie człuchowskim i Linia w kościerskim w największym stopniu zostały dotknięte masową awarią prądu, której ofiarami stali się w weekend klienci spółki Energa-Operator. W szczytowym momencie – w nocy z piątku (10.01.) na sobotę (11.01.) bez prądu pozostawało prawie 50 tys. odbiorców w województwach pomorskim i zachodniopomorskim. W niedzielę (12.01.) około 16.00 ta liczba spadła do 15,5 tys. klientów. Awarie usuwało przez cały weekend - dzień i noc - prawie 150 brygad pogotowia energetycznego.
One powstały na skutek intensywnych opadów mokrego, a tym samym bardzo ciężkiego śniegu, który zalegał na drzewach, na gałęziach, które pod ciężarem tego śniegu się łamały i spadały na linie energetyczne. Dlatego te awarie dotknęły głównie obszary pozamiejskie, czyli obszary wiejskie - te tereny zalesione.
Beata Ostrowska
Mówi Weekend FM rzeczniczka spółki Energa-Operator Beata Ostrowska. I dodaje, że usuwanie awarii wydłuża się ze względu na utrudniony dojazd.
Drogi, zwłaszcza te gminne często były nieprzejezdne, były nieodśnieżone. Często też - niestety - były powalone drzewa i ten dojazd był utrudniony, wydłużony. Nasi energetycy mówili nam, że dojazd do tych miejsc trwał trzykrotnie dłużej niż zazwyczaj.
Beata Ostrowska
Bieżące informacje o rejonach dotkniętych masową awarią wraz z planowanym terminem przywrócenia zasilania można znaleźć na stronie internetowej operatora (TUTAJ). Jego rzeczniczka zaznacza jednak, że przy tak dużej skali uszkodzeń często nie udaje się dochować deklarowanego czasu włączenia prądu.
Pełne ręce pracy mieli w weekend również strażacy. Ci z powiatu bytowskiego odnotowali aż 204 interwencje, co potwierdza Weekend FM oficer prasowy KP PSP w Bytowie Marcin Megier.
Najwięcej zdarzeń miało miejsce w gminie Miastko, a także w gminie Lipnica. Głównie zdarzenia związane były z powalonymi drzewami na jezdnię, ale również były to zdarzenia, w których strażacy zostali poproszeni o zaopatrzenie w energię elektryczną osób chorych, schorowanych w budynkach mieszkalnych.
kpt. Marcin Megier
W powiecie człuchowskim strażacy odnotowali w weekend dziewięć zdarzeń, związanych z usuwaniem wiatrołomów. Drzewa powalone przez silny wiatr lub gałęzie połamane pod ciężarem śniegu usuwali z dróg głównie w gminie Koczała. Jeden taki przypadek miał miejsce w Rzeczenicy.
Słuchaj w: