Mateusz Bronka z Chojnic ma 31 lat i od urodzenia zmaga się z całym spektrum zaburzeń spowodowanych porażeniem mózgowym czterokończynowym. Jeździ na wózku i wymaga ciągłej rehabilitacji, która poprawia jego stan i niweluje ból.
Mieszka z ciocią, bo jego mama zmarła przed jego urodzeniem. Po porodzie uzyskał zaledwie 1 punkt w 10-stopniowej skali Apgar, która ocenia parametry życiowe noworodka:
- Jestem z porażeniem mózgowym czterokończynowym. Moja mama zmarła, zanim się urodziłem, a mnie wydobyli ze zwłok matki.
- To było w ogóle niemożliwe, żeby chodził, ale jakoś dużo jeździliśmy po całej Polsce, wszędzie gdzie to było możliwe, do prywatnych ośrodków.
Mówią Weekend FM Mateusz i jego jedyna opiekunka Regina Perszewska.
Mateuszowi można pomóc, zbierając plastikowe nakrętki i dostarczając je do jednego z dwóch punktów: w Kauflandzie i w przychodni przy ul. Kościerskiej. Za pieniądze z ich sprzedaży rodzina może opłacić prywatne zabiegi. To ich dodatkowe źródło dochodów:
- Zawsze to parę groszy jest dodatkowo, bo wiadomo, że i do domu przychodzi rehabilitant prywatnie i masażysta; z NFZ niby jest tego 80 godzin, ale oni tego nigdy nie są w stanie wykonać, bo jest dużo rehabilitujących się. Dokładamy do różnych rzeczy.
Dodaje Regina Perszewska.















