
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoTo jedyne miasto w regionie, gdzie zorganizowano akcję.
Grupa ponad 20 osób protestowała dzisiaj (14.06) na chojnickim rynku przeciwko łamaniu praw kobiet. W mieście odbyła się jedna z akcji po śmierci w nowotarskim szpitalu 33-letniej Doroty. Kobieta w piątym miesiącu ciąży zmarła z powodu wstrząsu septycznego. Uczestnicy pikiety, głównie kobiety, wskazywały, że do śmierci nie doszłoby, gdyby w Polsce nie zmieniono ustawy na taką, która praktycznie zakazuje aborcji.
„Aborcja to dramatyczna decyzja, ale kobieta powinna mieć możliwość wyboru” - mówiła położona Aleksandra Stasińska. Przekonywała, że do spraw medycznych niepotrzebnie włączono politykę. W swoim wystąpieniu mówiła też o potrzebie odpowiedniej edukacji. Nie takiej promującej wyłącznie aktywność seksualną, ale odpowiednią wiedzę i zdrowy tryb życia.
Nie wiem, co lekarz ryzykuje, ale na pewno ryzykuje śmierć kobiety, sieroctwo dzieci pozostawionych w domach i ja nie chcę tego dla swojej synowej, dla swoich wnucząt i chłopców i dziewczynek. Oni kiedyś też będą dorosłymi ludźmi, będą mieli rodziny.
Bożena Brunke
Mówiła jedna z protestujących, Bożena Brunke.
Protest trwał niecałą godzinę i przebiegł bez zakłóceń. Uczestnicy przynieśli ze sobą transparenty. Chojnice były jedynym miastem w naszym regionie, gdzie zorganizowano taką pikietę.

Słuchaj w: