
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoWedług wójta, to jedyny sposób, by zmusić starostę do dzisiejszej (24.11) wizyty w Śliwicach.
Nie przekazali pieniędzy na wspólne drogowe inwestycje, bo chcą, żeby starosta pojawił się u nich osobiście. To pomysł gminy Śliwice, która - jak mówi jej wójt Daniel Kożuch - czuje się w tej kadencji przez powiat tucholski niezauważana.
Do spotkania ma dojść dzisiaj (24.11.), a wójt tłumaczy, że choć sposób zaproszenia na rozmowę jest osobliwy, to nie jest to z jego strony szantaż. - Jeśli ktoś chce pieniędzy od drugiego samorządu, to przyjeżdża i rozmawia - mówi Weekend FM wójt gminy Śliwice Daniel Kożuch.
- Nie podobało mi się, w jaki sposób to trzeba było robić, ale innej możliwości nie było. Wysłaliśmy wcześniej pismo do starosty z prośbą o spotkanie. Jeżeli ktoś chce pieniądze od drugiego samorządu, to przyjeżdża, rozmawia, a nie tylko pismami się zasłania, zgadza się i wysyła.
Daniel Kożuch
A wymiana pism między stronami, wokół których są teraz niejasności, dotyczyła dwóch inwestycji na drogach powiatowych w gminie Śliwice: odcinków Czersk - Tleń oraz Śliwice - Byłyczek. Powiat realizował je ze wsparciem zewnętrznym, a tzw. wkład własny miał dzielić właśnie ze Śliwicami. Ostatecznie zapłacił go z własnej kasy, bo Śliwice swojej części nie przekazały w ustalonym terminie.
- Chcemy rozmawiać - deklaruje wicestarosta Zenon Poturalski.
A wójt Śliwic dodaje, że z wypłacenia pieniędzy się nie wycofuje. Chce jednak rozmowy i wyjaśnienia wszystkich spraw, które zepsuły obopólne stosunki.
Początek dzisiejszego (24.11.) spotkania o 11.00.

Słuchaj w: