Kęsowscy radni poskąpili mu zaufania po tym, jak na czerwcowej sesji wójt przedstawił raport o stanie gminy. Mieli sporo uwag do tego dokumentu. Zarzucili mu m.in. zbytnią powierzchowność.
Część radnych miała wątpliwości co do niektórych prawd, zawartych zapisów, no i tak zagłosowali, jak zagłosowali. Wynik idzie w świat, no i tyle. Jest to wskazówka pewna może dla wójta, żeby cały ten stan gminy opisać może troszeczkę dokładniej, może szerzej, może z jakimiś wskazówkami na temat perspektyw dalszych, jak to się niekiedy stosuje.
Mówi Weekend FM przewodniczący Rady Gminy Kęsowo Witold Ott. On sam i 6 innych osób głosowało za udzieleniem wotum zaufania wójtowi. To jednak nie wystarczyło, bo przy tej uchwale potrzebna jest większość bezwzględna, czyli w przypadku Kęsowa 8 głosów. I tak, przy trzech nieobecnych i pięciu wstrzymujących się wotum dla wójta Radosława Januszewskiego przepadło.
Ten fakt - zgodnie z ustawą - może mieć znaczenie, jeśli wójt nie otrzyma zaufania rady także w przyszłym roku. Wówczas radni mogą zdecydować o referendum w sprawie odwołania włodarza.















