Koniec zimy to początek pozimowego sprzątania ulic i chodników. Takie prace ruszyły w Chojnicach, a ze względu na częste opady śniegu w mieście zalega sporo piasku. Prac nie ułatwia też znaczne obcięcie rządowych środków na roboty publiczne. Z tego powodu miasto podpisało porozumienie o skierowaniu do pracy osób skazanych. Sprzątanie będzie też trwało dłużej.
Zatrudniamy 15 osób na roboty publiczne w porozumieniu z Urzędem Pracy, w układzie dwumiesięcznym. Tylko 2 miesiące, nie pół roku, bo mógłbym na pół roku zatrudnić 5 osób. No pięcioma osobami nic nie posprzątam. My mamy na przykład na roboty publiczne w budżecie miasta przyszło 900 tys., a Urząd Pracy ma 70 tys. dla nas. To są proporcje takie no bardzo słabe.
Mówi burmistrz Chojnic Arseniusz Finster.
Z kolei osoby skazane docelowo mają utworzyć dwie ekipy po pięciu najbardziej sumiennych pracowników. Burmistrz nie wyklucza również, że sprzątanie niektórych obszarów zleci prywatnym firmom. Dodatkowym pozimowym kosztem będzie naprawa powstałych dziur.
Sprzątanie miasta ma się zakończyć do 3 maja.














