
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoSpotkanie chwilami było emocjonujące.
Władze Czerska chciały poznać opinię mieszkańców i tak się stało. Podczas wczorajszego (16.01) spotkania mieszkańców, władz i ekologów z kierownictwem zakładu więcej osób negatywnie wypowiedziało się o ewentualnej rozbudowie Kronospanu w Rytlu. Powodem spotkania był wniosek firmy Kabe, czyli tartaku w Rytlu, w sprawie zmian w zapisach powstającego Planu Ogólnego Gminy Czersk. Chodzi o zamianę z Lasami Państwowymi 30 hektarów ponawałnicowego lasu przy firmie na grunt w innym miejscu. Ten przy tartaku miałby z kolei zmienić funkcję na przemysłową. Podczas spotkania dyrektor zakładu Tomasz Roman tłumaczył, że teren jest potrzebny do optymalizacji i usprawnienia produkcji.
Zwiększenie powierzchni, nowe funkcje produkcyjne i magazynowe, dostosowanie infrastruktury do dalszego działania firmy. Dzisiaj jesteśmy w pewnym zakresie ograniczeni, chętnie byśmy kupili surowiec, który miałby inne długości, ale nie możemy tego surowca segregować na zakładzie. Nie oznacza to, że nasz zakład będzie eksplodował wielkością produkcyjną i wykupi cały surowiec w całej Polsce.
Tomasz Roman
Mówił dyrektor Tomasz Roman.
Jak na razie dla pomysłu nie ma pozytywnej opinii ani Nadleśnictwa Rytel, ani Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Także większość zebranych wyrażała się negatywnie o zezwoleniu na funkcję przemysłową i ewentualną rozbudowę. Wśród argumentów były uciążliwy ruch ciężarówek, hałas, drgania, zanieczyszczenie światłem oraz widmo zmiany profilu produkcji. Szczególnie obawiano się uciążliwej produkcji płyt drewnopochodnych.
Nasze życie jest bardzo trudne ze względu na hałas, który tam panuje. Szczególnie wtedy, jeżeli jest włączony tak zwany taśmociąg, który zwany jest korytem. Sortuje i według grubości zrzuca do boksów kłody. Nie da się spać, a jak kłody lecą na dół, to brzęczą nam naczynia w kuchni, w szafie. Oprócz tego reflektory świecą nam po oknach i bardzo duże jest zapylenie pyłem drzewnym, nie można okna otworzyć, bo od razu pełno pyłu jest w mieszkaniach.
mieszkaniec Rytla
Opowiadał jeden z najbliższych sąsiadów zakładu.
W trzygodzinnej dyskusji więcej głosów było przeciwnych, chociaż niektórzy oczekiwali nowych miejsc pracy. Kierownictwo zakładu zaprzeczyło, by w Rytlu ruszyła produkcja płyt drewnianych. Ma na to nie pozwalać zbyt mała ilość dostępnej energii.
Spotkanie nie zakończyło się konkretnymi konkluzjami. Póki co trwa procedura tworzenia planu ogólnego.
Słuchaj w: