Głosy niezadowolenia brzmiały z wielu stron, ale miasto Chojnice nie wystąpiło z systemu FALA. Na ostatniej sesji radni decydowali o losach kompleksowego rozwiązania obsługi podróżnych. Pozostanie w nim wiązało się z przekazaniem środków dla spółki InnoBaltica. Chojnice na infrastrukturę i obsługę FALI już wydały 2 mln zł. Przez następne trzy lata, do 2028 roku, ma to być kolejny 1 mln 925 tys. zł. W samym 2026 roku wpłatę ustalono na ponad 700 tys. zł.
Koszty i bolączki systemu krytykowało wielu radnych. W szczególności odejście od tradycyjnych biletów na rzecz rozwiązań wyłącznie elektronicznych.
Wykluczamy wszystkie inne drogi zakupu biletów pozostawiając de facto monopol. Wszystkie inne alternatywy, tak lubiane przez mieszkańców, zostały porzucone. Jego koszt ze wzrostem liczby operacji będzie rósł. My naprawdę nie potrzebujemy tego, żeby płacić ponad połowę środków, które uzyskujemy z biletów na obsługę systemu do sprzedaży biletów.
Krytykował radny Kamil Kaczmarek.
Radny Zdzisław Januszewski nazwał utrzymywanie systemu niegospodarnością. Marek Szank zauważył, że bilet na tej samej trasie kupiony u kierowcy jest tańszy, niż ten z aplikacji. Uznał więc, że radni decydują pośrednio o podwyżce biletów.
Z kolei Sebastian Matthes zapewnił, że sam korzysta z karty FALA i jest to wygodne rozwiązanie. Pozostanie w systemie rekomendował też burmistrz.
Wiem, co jest istotne i ważne: przekonać gminę do współfinansowania i przeprowadzić edukację taką, która umożliwi posługiwanie się tą aplikacją. W tej chwili, kiedy jesteśmy w połowie, nie ma sensu z tego rezygnować, bo tyle samo, jak nie więcej, zapłacimy za nową aplikację, a to będzie aplikacja tylko autobusowa. Rezygnacja z InnoBaltiki to jest powrót do tego, co było, czyli kolportaż biletów papierowych, biletów miesięcznych tekturowych. Dajmy szansę InnoBaltice.
Przekonywał burmistrz Chojnic Arseniusz Finster.
W głosowaniu 10 radnych opowiedziało się za dalszym działaniem FALI, a 6 było przeciwnych.














