
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoTo 38. edycja tego wydarzenia.
Powrót po pandemicznej przerwie okazał się niezbyt udany dla Chojnickich Biegów Strażackich. Przynajmniej pod względem frekwencji. Dwie ostatnie edycje były mocno okrojone, a tegoroczna – pierwsza od 2019 roku bez ograniczeń – zgromadziła zaledwie 61 zawodników. Dla porównania trzy lata temu było ich 147, a cztery – 166.
Trasa bardzo fajna, niegórzysta. Taka płaska dosyć. Troszeczkę wiało, co prawda, po nawrocie po piątym kilometrze. [I były przygody na trasie] No było troszeczkę. Na pierwszym rondzie to policja zrobiła kółko to pobiegłem za nimi, bo myślałam, że oni prowadzą trasę, więc też tak z 20 sekund straciłem. No i później jeszcze tutaj źle mnie poprowadzili przed metą. Tak że zrobiłem tak 600 metrów więcej dzisiaj.
Krzysztof Garbowski
Mówi Weekend FM Krzysztof Garbowski ze Sztumu, zwycięzca biegu na dystansie 10 kilometrów na trasie z Chojnic do Lichnów i z powrotem. Wśród kobiet triumfowała Anna Mrotek z Sępólna Krajeńskiego.
Na początku było z wiatrem i pierwsze pięć kilometrów to była bajka, a drugie to była taka walka. Trasa mi się bardzo podoba. Chojnice też mi się bardzo podobają, bo to jest ładne miasto, więc w Chojnicach biegi zawsze są ładne.
Anna Mrotek

Słuchaj w: