Nie było jej na sali rozpraw, gdy sąd ogłaszał wyrok, ale odniosła się do niego na sesji Rady Miejskiej. Burmistrz Debrzna Marta Urbańska komentuje rozstrzygnięcie Sądu Rejonowego w Człuchowie w sprawie, jaką Urzędowi Miejskiemu wytoczyła była skarbnik gminy Jolanta Miszewska.
Jak mówiliśmy w Weekend FM, sąd przyznał jej nieco ponad 13,5 tys. zł, czyli równowartość jej miesięcznej pensji sprzed obniżki. Orzekł też, że musi oddać gminie ponad 2,5 tys. zł za prawnika - proporcjonalnie do stopnia, w jakim jej pozew został uwzględniony. A otrzymała niecałe 18 procent z blisko 77 tys. zł, jakich się domagała.
Wyrok przyjęłam z zadowoleniem. Podkreślam, że zasądzone świadczenie nie wynika z dyskryminacji, sąd tutaj żadnej dyskryminacji nie stwierdził i to fakt, który zamyka myślę wiele narosłych w tym temacie plotek.
Komentowała na sesji burmistrz Marta Urbańska.
Człuchowski sąd pracy uznał, że Jolancie Miszewskiej należy się rekompensata za nierówne traktowanie. Burmistrz Marta Urbańska obniżyła jej pensję o połowę, a sąd uznał, że osoba pełniąca jedno z najważniejszych stanowisk w urzędzie nie może zarabiać na poziomie gońca czy pomocy administracyjnej.
Wyrok nie jest prawomocny. Jednak żadna ze stron nie zapowiadała apelacji.















