
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoW sądzie przedstawił swoją wersję.
Przyznał się tylko do kradzieży niewielkiej kwoty, a reszta zwróconych pieniędzy była rekompensatą za krzywdę. Tak radny powiatowy Eugeniusz W. odniósł się do oskarżeń prokuratora. Dzisiaj (20.03) w człuchowskim sądzie odbyła się kolejna rozprawa w sprawie kradzieży pieniędzy w sklepie w Debrznie. Łącznie 30 tys. zł miał z niego ukraść w przeciągu kilku miesięcy właśnie Eugeniusz W. Ten oddał pieniądze pokrzywdzonej, ale w sądzie przedstawił swoją wersję. Przyznał się tylko do kradzieży 800 zł w dniu, w którym wpadł w trakcie prowokacji. Stwierdził, że słowa z poprzednich wyjaśnień nie są jego. Zapłata 30 tys. zł właścicielce sklepu miała zakończyć sprawę.
Treść wyjaśnień spisywana była przez funkcjonariusza policji, a ja się na wszystko godziłem. Bardzo chciałem, aby sprawa ta szybko się zakończyła i nie ujrzała światła dziennego. Byłem bardzo zawstydzony, zestresowany i przestraszony. Przyznawałem się do rzeczy, których nie zrobiłem, bo chciałem, żeby to szybko wszystko zamknąć.
Eugeniusz W.
Zeznawał Eugeniusz W.
To stanowisko stało w sprzeczności z wcześniejszymi zeznaniami, w których Eugeniusz W. przyznał się do wielokrotnych kradzieży.
Przekonana o winie mężczyzny jest z kolei właścicielka sklepu. Wspólnie z mężem od dłuższego czasu szukała powodu znikania pieniędzy.
Rano miał sprawdzać, czy te pieniądze są, czy te pieniądze giną w nocy, czy rano, czy w dzień. No nikogo żeśmy nie mieli tak na głowie nie mieliśmy, żeby ktoś nas okradał. Aż wreszcie wyszło, że ktoś kradnie w środy. I wtedy żeśmy już kamery, telefony podkładali, jak miał przyjechać pan W.
pokrzywdzona
Mówiła pokrzywdzona.
Kobieta uważa, że pieniędzy zniknęło więcej, niż otrzymała w dniu zatrzymania oskarżonego. Nie potrafiła jednak precyzyjnie określić jak długo trwał proceder.
Sprawa będzie kontynuowana. Na kolejnej rozprawie będą zeznawać policjanci interweniujący w sprawie kradzieży.
Słuchaj w: