Około 50ciu osób - w tym policjanci z psami, strażacy z OSP Przechlewo oraz mieszkańcy - uczestniczyło wczoraj (29.10.) wieczorem w poszukiwaniach zaginionego mieszkańca Przechlewa. Mężczyzna około 13.00 wyszedł do lasu na grzyby. Gdy 56-latek długo nie wracał ani nie odbierał telefonu, który miał przy sobie, bliscy powiadomili służby.
Akcja rozpoczęła się po 18.00 w rejonie Jeziora Długiego. Po godzinie grzybiarza udało się odnaleźć dzielnicowemu z posterunku w Przechlewie, który doskonale zna tereny leśne w rejonie poszukiwań i mógł dojechać tam swoim prywatnym samochodem terenowym.
Co chwilę dzwonił na numer telefonu zaginionego i w pewnej chwili usłyszał dzwonek, gdzieś w lesie. Udał się w tym kierunku i tam znalazł mężczyznę, który siedział na ziemi i był już lekko wychłodzony. Policjant zaopiekował się grzybiarzem i przekazał go pogotowiu. Mężczyzna nie potrafił racjonalnie wytłumaczyć, co się stało. Najprawdopodobniej stracił przytomność, a gdy się ocknął był już ciemno i stracił orientację w terenie.
Mówi Weekend FM oficer prasowy człuchowskiej policji Sławomir Gradek.
Odnaleziony mężczyzna został zabrany na obserwację do szpitala.















