
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoMając 3,6 promila alkoholu w organizmie.
To cud, że ten kierowca nie zrobił krzywdy ani swojej partnerce i jej pięcioletniemu dziecku, których wiózł, ani żadnemu innemu uczestnikowi ruchu. Mowa o 39-letnim Słowaku zatrzymanym w środę (15.06.) wieczorem przez człuchowską policję. W okolicach Człuchowa pomocy mężczyźnie udzielała załoga karetki. Wezwała ją partnerka kierowcy, zaniepokojona tym, że jej konkubent mdleje za kierownicą. Jak się potem okazało, przyczyną było to, że mężczyzna był kompletnie pijany. Kierowca audi wydmuchał w alkomat 3,6 promila:
- Policjanci ustalili, że 39-letni obywatel Słowacji mieszkający na stałe w Bydgoszczy razem ze swoją konkubiną i 5-letnim dzieckiem jechał z Bydgoszczy do Mielna, w pobliżu Człuchowa jego przyjaciółka zauważyła, że kierowca mdleje i jedzie cała szerokością drogi, kazała mu zjechać w polną drogę i obawiając się o jego zdrowie wezwała pogotowie. Mężczyźnie nic nie dolegało, a zachowanie na drodze wynikało z tego, że był pijany. Na szczęście nie doszło do tragedii na drodze.
Sławomir Gradek
Mówi Weekend FM oficer prasowy człuchowskiej policji Sławomir Gradek.
Obywatel Słowacji nad morze nie dotarł. Został zatrzymany do wytrzeźwienia i wyjaśnienia. Za swój czyn odpowie przed sądem. Może trafić do więzienia nawet na dwa lata.

Słuchaj w: