
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoW sobotę Bytovia zagrała w Rzeszowie, a wczoraj (17.11) musiała się wybrać w kolejną daleką podróż - do Lublina.
Powodem jest dzisiejszy (18.11) mecz z Motorem, czyli zaległe spotkanie 10. kolejki II ligi. W pierwotnym terminie 24 października nie doszło do skutku z powodu wykrycia ogniska koronawirusa w zespole rywali. Po 11 dotychczasowych meczach Bytovia ma na koncie 16 punktów, a Motor - o pięć "oczek" mniej.
"Tak się składa, że Motor znam bardzo dobrze. Oglądam wszystkie jego mecze, bo zawsze gramy z drużyną, z którą w poprzedniej kolejce mierzyła się ekipą z Lublina" - mówi Weekend FM trener Bytovii Adrian Stawski.
- Motor bardzo dobrze gra w piłkę, jest to zespół, który może nie strzela nie wiadomo ile bramek, ale powolutku sobie punktuje. To jest na pewno bardzo dobry zespół, który chce grać w piłkę, chce się utrzymywać, na pewno równy rywal, jak każdy w tej lidze.
Adrian Stawski
Początek dzisiejszego (18.11) meczu Motoru Lublin z Bytovią Bytów o 18.00, a więc godzinę później, niż pierwotnie planowano.

Słuchaj w: