W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.

Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:

Zamknij okno [x]

Zamknij okno  X

Reklama

Radio Weekend

Słuchaj on-line:

Słuchaj Radia Weekend

Teraz Gramy (graliśmy wcześniej):

.

.

Na antenie:

.

.

Napisz do nas:

Reklama

Internet Chojnice
  • galeria: 3
  • wtorek, 4 sierpnia 2020 9:02

Chojnice:

Przełomowe odkrycie archeologów w Dolinie Śmierci w Chojnicach. "Znaleźliśmy szczątki ludzkie"

Archeologom udało się zlokalizować miejsce egzekucji i pośmiertnego stosu, na którym Niemcy spalili swoje ofiary.

Przełomowe odkrycie archeologów w Dolinie Śmierci w Chojnicach. Znaleźliśmy szczątki ludzkie

dr Dawid Kobiałka w Dolinie Śmierci w Chojnicach. fot. Aneta Czupryniak

Przełom w badaniach archeologicznych w chojnickiej Dolinie Śmierci. Archeologom udało się zlokalizować miejsce egzekucji i pośmiertnego stosu, na którym Niemcy spalili swoje ofiary. Prawdopodobnie chodzi o więźniów gestapo, których z bydgoskiego więzienia w styczniu 1945 roku przywieziono właśnie do Doliny Śmierci w Chojnicach i tu rozstrzelano.

– Udało nam się, mamy pierwsze znaleziska nie tylko w postaci łusek, nabojów czy też rzeczy osobistych, jak na przykład spinki czy też odznaka Przysposobienia Wojskowego Kobiet, ale w trakcie ostatnich naszych badań odkryliśmy szczątki ludzkie - mówi Weekend FM pochodzący z Chojnic archeolog dr Dawid Kobiałka, który od trzech miesięcy kieruje grupą badaczy w chojnickiej Dolinie Śmierci. 

Przełomowe znalezisko 

– Jest to przełomowe znalezisko, ponieważ udało nam się potwierdzić fakt, który jest znany z materiałów archiwalnych. To znaczy, że w czasie II wojny światowej dochodziło na obrzeżach Chojnic do mordowania w 1939 roku, ale również z różnych podań, zeznań, wiedzy mieszkańców Chojnic wynikało, że w drugiej połowie stycznia 1945 roku Niemcy mieli doprowadzić do Chojnic, do Doliny Śmierci bliżej nieokreśloną liczbę osób i tę liczbę osób w Dolinie Śmierci zabić, a ich szczątki spalić. I najprawdopodobniej resztki właśnie tych ofiar udało nam się odkryć w trakcie naszych ostatnich badań powierzchniowych - mówi dr Kobiałka.

Spalone kości i łuski od broni krótkiej

– Udało nam się odkryć pojedyncze kości bardzo mocno spalone, ewidentne ślady spalenizny w postaci węgla drzewnego oraz kilkanaście łusek od broni krótkiej, od pistoletu Parabellum, Wahltera, Browninga. To była broń niemiecka, której używała między innymi policja i na sto procent właśnie z tej broni mordowano w 1945 roku osoby, które były w tym celu sprowadzone - opisuje dr Kobiałka.

Sosna tu nigdy nie rosła. "W tych działaniach widać plan"

– Pierwsze analizy udało się nam już przeprowadzić. Między innymi analizy makroszczątków z próby glebowej, którą pobraliśmy. Udało się wydobyć 21 fragmentów drewna, w różnych stopniu spalonym. Jak się okazuje, wszystkie te kawałki drewna to jest sosna. Dzisiaj w Dolinie Śmierci nie rośnie sosna, podobnie było w czasie II wojny światowej, ponieważ to były tereny podmokłe, a sosna lubi przede wszystkim tereny suche. W tych działaniach widać plan. To były zamierzone, intencjonalne i przemyślane działania. Ta sosna została tutaj specjalnie sprowadzona, ponieważ sosna to jest bardzo łatwopalne drewno. Dzięki tym właściwością sosna została wykorzystana do przyszłego stosu. I właśnie miejsce egzekucji i domniemanego stosu udało się odkryć - mówi archeolog.

Teren zabezpieczony. Betonowe płyty, fotokomórki i regularne patrole

- Sprawa jest rozwojowa, musieliśmy teren zabezpieczyć. Dzisiaj w Dolinie Śmierci są już położone dwie betonowe płyty, które mamy nadzieję, że zabezpieczą ten teren pod przyszłe nasze badania - mówi dr Dawid Kobiałka. – Mimo faktu, że Dolina Śmierci jest regularnie wizytowana przez policje, Straż Miejską, mimo faktu, że są fotokomórki, to niestety znajdzie się nie jedna, nie dwie i pewnie nie trzy osoby, które wpadną na pomysł, żeby niestety to miejsce kaźni, to miejsce jednego wielkiego grobu masowego po prostu zhańbić poprzez nielegalne poszukiwania - mówi dr Kobiałka.

Osoby, które w 1945 r. straciły tu życie, nie były chojniczanami

W 1939 r. w Dolinie Śmierci mordowano przede wszystkim mieszkańców miasta i regionu. Osoby z 1945 r. tak naprawdę nie wiadomo, kim były. Najbardziej prawdopodobna wersja mówi, że miały być więźniami więzienia Gestapo na Wałach Jagiellońskich 4 w Bydgoszczy. Najprawdopodobniej część członków polskiego podziemia została wtedy aresztowana i część tych osób być może została doprowadzona do Doliny Śmierci i tutaj zamordowana, a ich szczątki spalone i zakopane. Tak naprawdę zabezpieczyliśmy miejsce pod właściwe prace, które będą miały miejsce od połowy sierpnia przez kolejny miesiąc. Miejsca nie zbadaliśmy wykopaliskowo, zostało zabezpieczone pod kolejne działania.

Dolina Śmierci to nie jest jedna lokalizacja

To nie tylko dzisiejsza łąka, ale wielki teren od oczyszczalni ścieków do mleczarni. W ramach naszych badań będziemy próbowali zlokalizować kilka miejsc, gdzie do tych rozstrzeliwań dochodziło. Łąka to jedno miejsce, które badamy, a od piątku przyjeżdżają archeolodzy z Warszawy z PAN-u i będą prowadzić badania geofizyczne mniej więcej na polu na wysokości majątku Igły. Tam znajduje się jedna wielka linia okopów, która dzisiaj jest nieczytelna w krajobrazie, ale w trakcie naszych wstępnych analiz udało nam się częściowo zrekonstruować linię okopów, która posłużyła Niemcom w 1939 r. jako jeden wielki masowy grób. To właśnie na te pola igielskie w 1939 r. byli prowadzeni mieszkańcy miasta, regionu i właśnie na krawędzi tych rowów rozstrzeliwani, a ich ciała wrzucane do okopu. Niemcy wykorzystali polskie okopy z 1939 r. jako formę grobu masowego dla mieszkańców Chojnic i regionu.

Będzie analiza antropologiczna szczątków

Szczątki zostaną poddane analizie. Docelowo postaramy się ustalić przynajmniej minimalną liczbę ofiar. Oczywiście na podstawie kości spalonych jest to bardzo trudne, ale nie niemożliwe. W zespole badawczym mamy antropologa fizycznego, czyli osobę, która zajmuje się zawodowo analizą kości ludzkich. Możemy np. choroby czy ślady od kuli odkryć. Docelowo kości muszą spocząć na Cmentarzu Ofiar Zbrodni Hitlerowskich w Chojnicach, zaplanowany będzie uroczysty pogrzeb. Termin będzie zależał od skali badań i późniejszych analiz. Jesteśmy przekonani, że te badania powinny być kontynuowane, ponieważ tego nie da się zbadać w trakcie tak krótkiej kampanii w tym roku.

Z analizy materiałów archiwalnych wynika, że tu leżą setki ofiar

Miejsc rozstrzeliwań jest przynajmniej kilka. W 1945 r. wyekshumowano tylko 107 osób, 61 osób dodatkowych, czyli pensjonariuszy Krajowych Zakładów Opieki Społecznej w Chojnicach, czyli dzisiejsze budynki poprawczaka - wydobyto jedynie 61 czaszek tych niepełnosprawnych, reszta ciał została. Nie wiadomo dlaczego komisja w trakcie prac ekshumacyjnych pozyskała tylko czaszki, nie podejmowała całych szczątek ludzkich, a poza tym ponad 150 osób tam jeszcze gdzieś leży, czyli łącznie zamordowano osób umysłowo chorych 218 i w istocie oni tutaj zalegają, do tego dochodzą ofiary z 1945 r. Proszę sobie wyobrazić, że rzecz jasna dokumenty w sposób zasadniczy odbiegają od siebie, ale niektóre szacunki mówią, że to było 600, a nawet 1000 osób zamordowanych i spalonych w 1945 r. Dolina Śmierci to jest jedno wielkie miejsce kaźni, o które powinniśmy wspólnie dbać.

Z doktorem Dawidem Kobiałką, który nadzoruje badania w Dolinie Śmierci rozmawia Aneta Czupryniak. Posłuchaj rozmowy:

Rozmowa z dr Dawidem Kobiałką

Więcej na temat projektu "Archeologia Doliny Śmierci" przeczytasz i posłuchasz tutaj:

  • niedziela, 28 czerwca 2020 21:54

Chojnice:

Archeologia Doliny Śmierci


Przełomowe odkrycie archeologów w Dolinie Śmierci w Chojnicach.
Wszelkie materiały (w szczególności informacje lokalne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Zabronione jest bez zgody Redakcji Radia Weekend FM/portalu weekendfm.pl wyrażonej na piśmie pod rygorem nieważności: kopiowanie, rozpowszechnianie lub jakiekolwiek inne wykorzystywanie w całości lub we fragmentach informacji, danych, materiałów lub innych treści poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym.

Komentarze do artykułu

Sport:

Reklama

Reklama

Polska i Świat:

Copyright © 2001-2020 Radio Weekend, PETRUS Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, Korzystanie z portalu oznacza akceptację regulaminu - polityki prywatności - polityki plików cookies
Powiadomienie o plikach cookie Strona korzysta z plików cookies do celów statystycznych. Korzystając z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będą one zapisane w pamięci urządzenia, więcej informacji na temat zarządzania plikami cookies znajdziesz w Polityce prywatności. zamknij