W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.

Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:

Zamknij okno [x]

Zamknij okno  X

Reklama

Radio Weekend

Słuchaj on-line:

Słuchaj Radia Weekend

Teraz Gramy (graliśmy wcześniej):

.

.

Na antenie:

.

.

Napisz do nas:

Reklama

Internet Chojnice

Reklama

Brama Pomorza - galeria Chojnice

Reklama

Firma Usługowo-Handlowo-Produkcyjna GREKO
  • środa, 29 lipca 2020 13:11

Chojnice:

Straszny swąd spalenizny. Wydarzenia z początku 1945 roku w chojnickiej Dolinie Śmierci – część II

Straszny swąd spalenizny. Wydarzenia z początku 1945 roku w chojnickiej Dolinie Śmierci &ndash część II

Dokumenty z Muzeum Historyczno-Etnograficznego im. Juliana Rydzkowskiego w Chojnicach

Zbiory Muzeum Historyczno-Etnograficznego im. Juliana Rydzkowskiego w Chojnicach również zawierają dokumenty, które rzucają dodatkowe światło na wydarzenia z początku 1945 roku mające miejsce w chojnickiej Dolinie Śmierci. Są to materiały zebrane i przygotowane w ramach działalności Powiatowego Komitetu Uczczenia Ofiar Zbrodni Hitlerowskich w Chojnicach.

Już pierwsze źródło otwierające zespół akt na temat działalności Komitetu zawiera cenne informacje. Jest to tabelaryczne zestawienie miejsc w powiecie, gdzie dochodziło do mordowania Polaków w czasie II wojny światowej. Pierwsza pozycja to Ostrówek oraz podstawowe dane zebrane w trakcie prac Komitetu. Z tabeli wynika, że miał tam znajdować się grób masowy, który – co niezwykle ważne – nie był ekshumowany. W dodatkowych uwagach zaznaczone jest, że szczątki ofiar zostały spalone.

Drugi materiał historyczny zbieżny z powyższym to Spis miejsc straceń i grobów na terenie powiatu chojnickiego ofiar zbrodni hitlerowskich. Tabelę ponownie otwiera Ostrówek. Pierwotna szacunkowa liczna ofiar wpisana w stosowną rubrykę to 1000 osób, która została w późniejszym czasie przekreślona i zastąpiona liczbą 600. W sekcji dotyczącej dodatkowych uwag jest kluczowa adnotacja, z której wynika, że „Miejsce to zabezpieczono i nie będzie ekshumowane na rozkaz konserwatora wojewódzkiego”.

Kolejne ważne dane ze względu na podejmowaną w tym miejscu problematykę zawiera odpis protokołu z zebrania Komitetu, które miało miejsce 10 września 1945 roku w hotelu Urbana w Chojnicach. Odnotowano w nim wypowiedź Juliana Rydzkowskiego, który zauważył, że życzeniem konserwatora zabytków jest, żeby grobu ciałopalnego na razie nie ekshumować. Do tego tematu, jak wynika z ogółu zachowanej do chwili obecnej dokumentacji, nigdy nie wrócono. Spalone szczątki ofiar ze stycznia 1945 roku z pewnością zalegają w jeszcze nieodkrytym miejscu na Polach Igielskich.

Instytut Pamięci Narodowej w Gdańsku – delegatura w Bydgoszczy

Z dokumentów zdeponowanych w bydgoskiej delegaturze Instytutu Pamięci Narodowej w Gdańsku za szczególnie istotne uznano dwa zespoły akt:

- Ds. 51/69 Georg Anger i inni członkowie Selbstschutzu podejrzani o zabójstwo 182 obywateli polskich jesienią 1939 r. w miejsc. Chojnice,
- S 5/71 Heinrich Mocek i inni podejrzani o liczne zabójstwa dokonane na obywatelach polskich od września do listopada 1939 r. na terenie pow. Chojnice.

W zebranych materiałach, mimo że dotyczą zasadniczo niemieckich mordów z jesieni 1939 roku w Chojnicach i regionie, są także źródła związane z wydarzeniami z początku 1945 roku w Chojnicach. Część dokumentów to odpisy wyżej prezentowanych źródeł, z tego też powodu nie będą one ponownie referowane.

Jednym z nich są zeznania Juliana Rydzkowskiego, który był świadkiem na potrzeby prac Okręgowej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Bydgoszczy. Jak wynika z dokumentu, był on osobiście na Polach Igielskich, dzisiejsza Dolina Śmierci, gdzie w styczniu 1945 roku zamordowano, jego zdaniem, transporty ludzi z Bydgoszczy lub Grudziądza. Mowa też jest o łopatach i kilofach zalegających w terenie. Nie wiadomo jednak z całą pewnością czy autor wiązał te artefakty z niemieckimi próbami tuszowania śladów zbrodni czy też przedmioty te były już pozostałościami po ekshumacjach z 1945 roku, które Komitet nadzorował.

Na potrzeby Komisji zeznawała również Jadwiga Piękna. Na przełomie mniej więcej stycznia i lutego 1945 roku widziała ona kolumnę ludzi prowadzoną ulicą Młyńską. Stwierdza, że z pewnością nie było to 1000 ludzi, a raczej liczba przekraczająca 100 osób. Świadek zapytał się o ich pochodzenie. Usłyszała odpowiedź, że są to więźniowie prowadzeni z Koronowa oraz Bydgoszczy. Z uzyskanych przez świadka informacji wynikało także, że osoby te zostały poprowadzone na Igły, czyli jak zaznacza Jadwiga Piękna, oznaczało to, że zostały rozstrzelane.

Z kolei odpis notki wiceprokuratora Edmunda Pyszczyńskiego do komendanta powiatowego milicji obywatelskiej z Chojnic z 5 czerwca 1970 roku trafnie oddaje wielość i różnorodność historii mówionych na temat zajść w Dolinie Śmierci z początku 1945 roku:

Według powtarzających się informacji mieli Niemcy wymordować na polach igielskich w ostatnich dniach przed ucieczką z Chojnic a więc ogólnie mówiąc – około 20 stycznia 1945 r. transport z kilkudziesięcioma czy kilkuset osób. Wieści krążą różne. Jedni mówią, że byli to więźniowie z Koronowa i Bydgoszczy, inny, że z Fordonu, gdzie było wyłącznie więzienie dla kobiet, inne informacje podają, że były to żydówki, jeszcze inne, że był to transport kobiet i mężczyzn, inni wspominają tylko mężczyzn. [...]. Niewątpliwie są ludzie, którzy transport ów widzieli na trasie przemarszu ul. Młyńską i Mickiewicza aż do Zakładu. [...] Inni mówią też, że Żydów przywożono koleją.

Kolejnym świadkiem zeznającym w 1970 roku o wydarzeniach drugowojennych była Salomea Jażdżewska. Świadek od pierwszej połowy lat 30. XX wieku mieszkała na ulicy Strzeleckiej. W bliżej nieokreślonym czasie, to znaczy pomiędzy końcem stycznia a początkiem lutego 1945 roku, widziała kolumnę ludzi, która ostatecznie była kierowana w kierunku byłych Krajowych Zakładów. Świadek przypuszcza, że więźniowie zostali rozstrzelani, ponieważ stamtąd już nikt żywy nie wracał.

Także Adam Zaremba zeznawał na temat styczniowych wydarzeń w chojnickiej Dolinie Śmierci. Przesłuchanie odbyło się 22 czerwca 1970 roku w Chojnicach. Z protokołu wynika, że mniej więcej na przełomie stycznia i lutego 1945 roku świadek widział kolumnę 80 osób, która była kierowana na ulicę Igielską. Kolumna składała się głównie z mężczyzn. Byli to więźniowie, na co wskazywał charakterystyczny ubiór – tzw. pasiaki. W grupie były też nieliczne kobiety, ok. 10, które również miały podobny ubiór, co mężczyźni. Pędzeni ludzie nie posiadali żadnych bagaży oraz tobołków. Prowadzeni byli przez mężczyzn ubranych w czarne mundury. Jak przypuszcza świadek, byli to członkowie SS. Po paru dniach Adam Zaremba dowiedział się, że osoby, które widział zostały rozstrzelane w Dolinie Śmierci a ich ciała spalono.

Z kolei 30 stycznia 1970 roku przesłuchiwano Agnieszkę Makowską na temat wydarzeń drugowojennych w Chojnicach. Świadek pracował w byłych Krajowych Zakładach pomiędzy 15 a 19 stycznia 1945 roku w kuchni, głównie przy struganiu ziemniaków. W tym czasie nie przetrzymywano w budynkach żadnych Polaków. Widziała jednak ok. 25 stycznia przypadkowo grupę ludzi prowadzoną ulicą Drzymały. Liczyła ona mniej więcej 15 ludzi. Kilka dni później świadek dostrzegł kolejną kolumnę ludzi, tym razem składającą się z około 50 osób. W jej skład wchodzili mężczyźni jak i kobiety. Agnieszka Makowska w swoich zeznaniach wspomina o jeszcze jednej dużej kolumnie ludzi, którą widziała – mogła ona liczyć nawet 100 osób. Świadek nie wiedziała, co się stało z prowadzonymi ludźmi.

Także zeznania Józefa Schuelkie potwierdzają fakt, że w styczniu 1945 roku palono ciała ofiar w Dolinie Śmierci. Świadek miał wiedzieć o tych wydarzeniach od brata Antoniego, który zbiegł w czasie wojny z Wehrmachtu i ukrywał się na gospodarstwie rodziców w Dolinie. Wtedy też słyszał strzały dochodzące z okolicznych pól oraz „widział ogień”.

Archeologia i ślady wydarzeń z początku 1945 roku w Dolinie Śmierci

Z analizy materiałów źródłowych nie wynika jednoznaczny obraz wydarzeń z początku 1945 roku, do których doszło w Dolinie Śmierci. Z archeologicznego punktu widzenia kluczowe znaczenie ma fakt, że z pewnością w drugiej połowie stycznia1945 roku Niemcy zamordowali bliżej nieokreśloną liczbę osób na północnych obrzeżach Chojnic. Ile było ofiar, kim w rzeczywistości byli nie wiadomo – materiały źródłowe znacząco różnią się. Co jednak najważniejsze, spalone szczątki ofiar nie były ekshumowane w ramach prac Powiatowego Komitetu Uczczenia Ofiar Zbrodni Hitlerowskich w Chojnicach. Te materialne ślady zbrodni w początku 1945 roku czekają na odkrycie. W trakcie pierwszych badań powierzchniowych z wykorzystaniem wykrywaczy metali odnaleziono kilka przedmiotów, które mogą być materialnymi śladami wydarzeń ze stycznia 1945 roku. Są to m.in. fragment aluminiowej łyżki, która ma wyraźne ślady nadpalenia. Inny artefakt to wytop aluminiowy, który mógł powstać w wyniku wrzucenia danego artefaktu lub artefaktów do stosu ciałopalnego (ryc. 1-2).

Straszny swąd spalenizny. Wydarzenia z początku 1945 roku w chojnickiej Dolinie Śmierci – część II

Rycina 1. Fragment nadpalonej aluminiowej łyżki, którą odnaleziono w Dolinie Śmierci w trakcie badań powierzchniowych przy użyciu wykrywaczy metali (fot. D. Kobiałka).

Straszny swąd spalenizny. Wydarzenia z początku 1945 roku w chojnickiej Dolinie Śmierci – część II

Rycina 2. Wytop aluminiowy powstały w wyniku kontaktu przedmiotu lub też przedmiotów aluminiowych z wysoką temperaturą – artefakt odnaleziony w trakcie badań powierzchniowych przy użyciu wykrywaczy matali w Dolinie Śmierci (fot. D. Kobiałka).

Podsumowanie

Z analizy zachowanych materiałów archiwalnych dotyczących masowych egzekucji na początku 1945 roku w chojnickiej Dolinie Śmierci bynajmniej nie wyłania się jednoznaczny obraz. Zeznania świadków różnią się, co daty rozstrzeliwań, ilości ofiar oraz tego kim w rzeczywistości byli i skąd pochodzili ci, których szczątki spalono na Ostrówku.

Jest jednak pewnym, że do rozstrzeliwań w Dolinie Śmierci na początku 1945 roku doszło. Nie ulega także wątpliwości, że ciała ofiar zostały spalone w celu zatuszowania śladów zbrodni. Niektórzy świadkowie widzieli, jak wraz z pędzonymi ludźmi Niemcy wieźli metalową beczkę (najprawdopodobniej z benzyną). To może sugerować, że chęć zamordowania więźniów i spaleniach ich ciał były z góry zaplanowane. Z materiałów archiwalnych wynika także, że członkowie Powiatowego Komitetu Uczczenia Ofiar Zbrodni Hitlerowskich w Chojnicach w trakcie jednej z wizji lokalnej na terenie Pól Igielskich widzieli przepalone drewno mające być pozostałością stosu ciałopalnego. W końcu, w dokumentach przygotowanych przez Powiatowy Komitet jest adnotacja, że stos i grób ciałopalny nie były ekshumowane.

Materialne dowody tej zbrodni z pewnością zalegają jeszcze gdzieś na północnych terenach dzisiejszych Chojnic. Namierzenie tego miejsca, choć bardzo trudne do zrealizowania, jest jednym z celów badań terenowych w ramach „Archeologii Doliny Śmierci”. Z tego też właśnie powodu tak ważna jest konserwatorska i społeczna ochrona obecnej Doliny Śmierci i pól ją okalających. Ta ziemia skrywa jeszcze szczątki ofiar z czasów II wojny światowej.

Dawid Kobiałka, Mikołaj Kostyrko, Filip Wałdoch

Archiwalia

Muzeum Historyczno-Etnograficzne im. Juliana Rydzkowskiego w Chojnicach
Teczka (bez sygnatury) związana z działalnością Powiatowego Komitetu Uczczenia Zbrodni Hitlerowskich w Chojnic.
Zbiór zdjęć (bez sygnatury) stanowiący dokumentację pogrzebu ofiar, które straciły życie w Dolinie Śmierci oraz wyniki prac ekshumacyjnych.

Instytut Pamięci Narodowej w Gdańsku – Delegatura w Bydgoszczy
Ds. 51/69 – Georg Anger i inni członkowie Selbstschutzu podejrzani o zabójstwo 182 obywateli polskich jesienią 1939 r. w miejsc. Chojnice;
S 5/71 – Heinrich Mocek i inni podejrzani o liczne zabójstwa dokonane na obywatelach polskich od września do listopada 1939 r. na terenie pow. Chojnice.
 

ZOBACZ RÓWNIEŻ:


Straszny swąd spalenizny. Wydarzenia z początku 1945 roku w chojnickiej Dolinie Śmierci – część II
Wszelkie materiały (w szczególności informacje lokalne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Zabronione jest bez zgody Redakcji Radia Weekend FM/portalu weekendfm.pl wyrażonej na piśmie pod rygorem nieważności: kopiowanie, rozpowszechnianie lub jakiekolwiek inne wykorzystywanie w całości lub we fragmentach informacji, danych, materiałów lub innych treści poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym.

Komentarze do artykułu

  • galeria: 6
  • niedziela, 9 sierpnia 2020 9:56

Chojnice:

Chojniczanka wygrywa sparing z Arką Gdynia 1:0

Sport:

Reklama

Reklama

Polska i Świat:

Copyright © 2001-2020 Radio Weekend, PETRUS Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, Korzystanie z portalu oznacza akceptację regulaminu - polityki prywatności - polityki plików cookies
Powiadomienie o plikach cookie Strona korzysta z plików cookies do celów statystycznych. Korzystając z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będą one zapisane w pamięci urządzenia, więcej informacji na temat zarządzania plikami cookies znajdziesz w Polityce prywatności. zamknij