
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoWarszawa. Rzecznik praw obywatelskich interweniuje w sprawie pani Ewy, która dostała 10 i pół tysięcy złotych kary za spacer przed Sądem Najwyższym.
To mandat od policji i kara od sanepidu. Kobieta twierdzi, że ona sama i druga uczestniczka "zgromadzenia" miały maseczki i rękawiczki i dodała, że z konstytucją w ręku chciały przeciwstawić się zmianom w Sądzie Najwyższym. Według policji, pani Ewa "bez uzasadnienia przemieszczała się pieszo, a następnie uczestniczyła w zgromadzeniu". Kobieta od decyzji się odwołała.
Słuchaj w: