
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoHistoria suczki "Wełenki", która trafiła do kościerskiego schroniska.
"Wyglądała jak jeden wielki kołtun, żyła w skrajnych warunkach". Po 5 latach niedoli wróciła do kochającego domu. To historia suczki "Wełenka", która trafiła do kościerskiego schroniska z interwencji. Przedstawicieli OTOZ Animals we wrześniu podjęli decyzję o natychmiastowym zabraniu zwierzęcia. To ze względu na rażące warunki, w których przebywał pies. Zwierzę trafiło do schroniska w Kościerzynie, gdzie przygotowywano je do adopcji. Suczka zyskała imię "Wełenka". Zwierzę zostało poddane zabiegom i strzyżeniu. Na zamieszczone w internecie zdjęcie psiaka natrafiła jego pierwsza właściciela. Okazało się, że kilka lat temu na Kaszubach pani Emilii zaginął pies:
- Należę do grupy na FB "miłośnicy czarnych terrierów rosyjskich" i ktoś wrzucił posta z fundacji, że biedny pies żył w takich warunkach i jest w schronisku do adopcji. Od razu rozpoznałam swojego psa. Przeczytałam artykuł kilka razy, bo nie mogłam w to uwierzyć. Wszystko się zgadzało w opisie.
Pani Emilia przyjechała po psa do Kościerzyny. "Nie było żadnych wątpliwości. Wełenka rozpoznała swoją panią" - mówi Weekend FM kierownik schroniska dla zwierząt w Kościerzynie Ewelina Komorowska:
- Pies podchodził do wszystkich z dystansem, nie było euforii na widok pracowników, natomiast w momencie, kiedy pani Emilia podeszła do boksu, to od razu ją rozpoznała, był taniec radości, bardzo wzruszająca chwila. Bardzo się cieszę, że tak się ta historia skończyła.
Ewelina Komorowska
"Wyglądała jak jeden wielki kołtun, żyła w skrajnych warunkach".
Po 5 latach niedoli wróciła do kochającego domu. To historia suczki "Wełenki", która trafiła do kościerskiego schroniska po interwencji.
Przedstawicieli OTOZ Animals we wrześniu podjęli decyzję o natychmiastowym zabraniu zwierzęcia z jednej z posesji na terenie Kaszub ze względu na rażące warunki, w których przebywało. Pies trafił do schroniska w Kościerzynie, gdzie przygotowywano go do adopcji. Suczka zyskała imię "Wełenka". Na zamieszczone w internecie zdjęcie zwierzęcia natrafiła jego pierwsza właścicielka. Więcej o losach psa i jego powrocie do domu po latach w reportażu kościerskiej reporterki Weekend FM Klaudii Cieplińskiej - Bednarek:

Słuchaj w: