
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoCzy nie można było uniknąć wycinki?
Jest nowa zjeżdżalnia, ale nie ma dwóch dorodnych drzew. Budowa nowej atrakcji dla plażowiczów w Charzykowach spowodowała wycinkę dwóch ponad 20-metrowych olch.
"Taka lokalizacja zjeżdżalni to pewien kompromis", tłumaczy wójt gminy Chojnice Zbigniew Szczepański:
- Była taka intencja, żeby nie iść z tą zjeżdżalnią w kierunku plaży, bo i tak jej powierzchnia jest ograniczona. Można by oczywiście troszeczkę pójść w tym kierunku, ale z drugiej strony WOPR tutaj interweniował, że chcą mieć pole widokowe na część tafli tego jeziora. Trzeba było wybrać mniejsze zło i taka konieczność, kompromis ze względów na bezpieczeństwo.
Zbigniew Szczepański
"Już na etapie budowy próbowaliśmy uniknąć wycinki, ale się nie udało", dodaje inspektor Marcin Belzerowski z Urzędu Gminy w Chojnicach.
- Ona miała być troszeczkę bliżej wody, ale koszty by były około 400 tys. na wykonanie samych fundamentów, to by musiało być tak, jak w woprówce zrobione. Musieliśmy ją delikatnie odsunąć i próbowaliśmy, ale to by było drzewo podkrzesane z jednej strony, dlatego dwie sztuki tu musiały iść z tych ładniejszych.
Marcin Belzerowski
"Zmiana miejsca wybudowania zjeżdżalni wiązałaby się także z zupełnie nowym projektem, pozwoleniami, a co za tym idzie - około 2-letnim opóźnieniem inwestycji", dodaje Marcin Belzerowski.

Słuchaj w: