
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoByły silne ciosy, knockauty, krew i pot. W Chojnicach odbył się 4. Boxing Show, w którym wydarzeniem wieczoru był pojedynek byłych bramkarzy Chojniczanki Chojnice.
Zanim jednak w ringu zaprezentowali się popularny "Miery", czyli Sławomir Mierkiewicz oraz "Garnek", czyli Robert Gierszewski, kibice obejrzeli pojedynki amatorskie młodych pięściarzy Boxing Team Chojnice, Bukowiny Wałcz, Pomorzanina Toruń, KS Damnica, Novi Polnica i GKS Wilks Kościerzyna.
Gospodarze zaprezentowali się bardzo dobrze wygrywając wszystkie swoje pojedynki.
Po pojedynkach amatorów w ringu stanęli zawodowcy w walkach pokazowych. Kibice zobaczyli między innymi Dariusza Snarskiego, powracającego do ringu po 10 latach przerwy chojniczanina Sławomira Zabrockiego, a także spotkanie ostatniego polskiego medalisty olimpijskiego Wojciecha Bartnika z ostatnim medalistą Mistrzostw Świata Aleksym Kuziemskim.
"To był dobry boks", ocenia organizator imprezy Marcin Gruchała.
Marcin Gruchała
Dopiero po walce Bartnika z Kuziemskim między liny weszil "Miery" i "Garnek".
Walka zakończyła się już w pierwszej rundzie po mocnym sierpowym "Garnka" w nos Mierkiewicza. "Taki był plan, choć nie już na pierwszą rundę", mówił tuż po zejściu z ringu Robert Gierszewski.
Robert Gierszewski
Ponieważ 4. chojnickie Boxing Show cieszyło się dużym zainteresowaniem kibiców, organizator Marcin Gruchała już myśli o kolejnej takiej imprezie. Oczywiście tradycyjnie już z walką wieczoru, w której nie wystąpiliby bokserzy.
Marcin Gruchała
Radio Weekend i portal weekendfm.pl były patronami medialnymi 4. Boxing Show w Chojnicach.

Słuchaj w: