"Wyniki nie napawały optymizmem, gra nie poprawiała się w ostatnich tygodniach, a chemii pomiędzy trenerem a zawodnikami ubywało" - takie powody zmiany na stanowisku trenera czwartoligowej Bytovii Bytów podaje prezes klubu Łukasz Hinc.
W rozmowie z Weekend FM zapewnia, że decyzja była przemyślana oraz poparta szeregiem obserwacji i rozmów. I potwierdza, że także z zawodnikami.
Podjęliśmy decyzję bazującą na kilku czynnikach. Fakt, jednym z nich być może było to, że szatnia straciła do do trenera zaufanie i nie chciała pójść za nim w ogień, a jak wszyscy dobrze wiemy dzisiaj w piłce nożnej, tym bardziej na tym poziomie półprofesjonalnym czy amatorskim, jakim jest ta czwarta liga pomorska, to oprócz umiejętności liczy się też dobra atmosfera.
Łukasz Hinc podkreśla, że decyzja była trudna, bo jest wdzięczny trenerowi Walkuszowi - żywej legendzie Bytovii - za to, że uchronił ją przed spadkiem z IV ligi w ubiegłym sezonie. Uważa jednak, że żeby uniknąć degradacji w roku 80-lecia klubu, drużynie potrzebny był wstrząs.
Do końca rundy jesiennej Bytovię poprowadzi Seweryn Lublewski - dotychczasowy asystent Waldemara Walkusza. Potem zapadnie decyzja o tym, komu zespół powierzyć na wiosnę. A szerszego komentarza Waldemara Walkusza i Łukasza Hinca wysłuchacie jutro (21.11) o 16.30 w "Sportowym Weekendzie" w Weekend FM.














