"W żadnym postępowaniu nie byłem wnioskodawcą". Tak były burmistrz Czerska Przemysław Biesek-Talewski odnosi się do zawiadomienia w sprawie rzekomego przekroczenia uprawnień. Chodzi o domniemane wydawanie decyzji o warunkach zabudowy przez samorządowca, dla własnych gruntów i na własny wniosek. Samorządowiec swoje stanowisko przedstawił dzisiaj (3.10) podczas briefingu prasowego przed ratuszem.
W żadnym postępowaniu w sprawie wydania decyzji o warunkach zabudowy nie występowałem jako wnioskodawcy. Byłem jedynie stroną postępowania jako współwłaściciel działek. W żaden sposób nie uczestniczyłem w procesie wydawania decyzji o warunkach zabudowy. Ich projekty przygotowywała firma zewnętrzna zatrudniająca urbanistów. Były one opiniowanie przez uprawnione do tego instytucje, a strony postępowania nie zgłaszały żadnych zastrzeżeń lub uwag.
Oświadcza były burmistrz, a obecnie przewodniczący rady miejskiej Przemysław Biesek-Talewski.
Na pytania o podpisy na decyzjach poinformował, że podpisywała je uprawniona do tego naczelnik stosownego wydziału. W doniesieniu mowa była także o drugim domniemanym czynie, czyli nabyciu przez gminę nieruchomości bez wymaganej dokumentacji, negocjacji i uzyskania zgody rady miejskiej. Tu były włodarz oznajmił, że nie wie, o którą sprawę chodzi. Jednak zgodnie z prawem lokalnym gminy Czersk, do kwietnia 2024 roku burmistrz Czerska mógł samodzielnie podejmować decyzje o nabywaniu nieruchomości.
Oświadczenie Przemysława Bieska-Talewskiego:














