
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoBytovia Bytów mogła na jeden punkt zbliżyć się do bezpiecznej lokaty w tabeli IV ligi. Wystarczyło pokonać u siebie jednego z rywali w walce o utrzymanie - Akademię Sportu Kolbudy. I była na dobrzej drodze, bo prowadziła 1:0 po golu Macieja Błaszkowskiego. Przegrała jednak 1:2 i teraz strata do Kolbud wynosi aż siedem "oczek". A biorąc pod uwagę fakt, że strefa spadkowa IV ligi najprawdopodobniej powiększy się ze względu na spodziewany spadek Bałtyku Gdynia z III ligi, strata do miejsca gwarantującego utrzymanie to teraz dziewięć punktów na siedem meczów przed końcem sezonu.
- Porażka w tym meczu powoduje, że cały ten bezpieczny pociąg nam odjeżdża czy już odjechał, można tak powiedzieć i teraz już naprawdę szanse można określać jako matematyczne, bo nie można zapominać, że jeszcze jest 7 meczów i 21 punktów do zdobycia. Nie mogę powiedzieć, że już spadliśmy, ale na pewno fakt, z kim gramy te mecze i sytuacja w tabeli jest bardzo skomplikowana.
Tomasz Bąkowski
Mówi Weekend FM trener Bytovii Tomasz Bąkowski.
W ostatni weekend z naszych czwartoligowców tylko Borowiak Czersk zgarnął pełną pulę - z tą różnicą, że nie wygrał na boisku, tylko walkowerem 3:0 za mecz z wycofanym z rozgrywek GKS-em Kowale. Dotkliwej porażki doznały natomiast na własnym stadionie rezerwy Chojniczanki, które przegrały aż 0:4 z Pomezanią Malbork.

Słuchaj w: