Samorządowcy z powiatów chojnickiego, człuchowskiego, bytowskiego, kościerskiego, lęborskiego i kartuskiego uczestniczyli w zorganizowanym w Bytowie spotkaniu z posłem Aleksandrem Mrówczyńskim i wicewojewodą pomorskim Mariuszem Łuczykiem. Odebrali promesy na wsparcie w zakupie m.in. nośników energii. "Pomagamy, bo trzeba" - mówił po spotkaniu reporterowi Weekend FM poseł Aleksander Mrówczyński:
- Dla gmin to są kwoty około 3 mln zł, dla powiatów w granicach 6 mln, dla dużych miast w powiatach są trochę większe środki, suma bardzo duża pieniążków przekazanych do samorządów.
- Nie lepiej zamrozić ceny energii, a nie sztucznie pompować je pieniędzmi z rządu, które pompują inflację?
- To jest pana zdanie, nie podzielam tego zdania, nie jest to pompowanie. My w czasie zagrożenia, a jest wojna na Ukrainie, pomagamy samorządom.
Sceptyczny wobec takiej formy pomocy samorządom jest burmistrz Debrzna Wojciech Kallas:
- Te pieniądze jeszcze nie są na koncie, ale faktycznie rząd, żeby mógł komuś coś dać, najpierw musi komuś coś zabrać. Budżet Debrzna został już uszczuplony poprzez zmiany podatkowe, Polski Ład i wszelkie inne regulacje. 1 mln zł, to traktuję jako rekompensatę utraconych korzyści, a nie dodatkowe pieniądze, które rząd nam daje.
Wicestarosta chojnicki Mariusz Paluch podkreśla natomiast, że coraz więcej przedsiębiorców informuje samorządowców, że zaprzestaje prowadzenia działalności z powodu rosnących cen energii.
- W powiecie chojnickim wiele firm już w tej chwili sygnalizuje, że zastanawia się, jak pociągnąć dalej, ponieważ główne nośniki i to, na czym bazują, przerażają ich, jeżeli chodzi o koszty produkcji.
Tak jest również w Bytowie, gdzie z powodu wysokich cen prądu i gazu niektóre restauracje zostały zmuszone do zamknięcia działalności.























