
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoPrzybyli członkowie rodzin, którzy z powodu tej choroby stracili swoich bliskich.
Podobnie jak w innych miastach Polski, tak i w centrum Chojnic zapłonęły w piątek (14.01.) znicze symbolizujące pamięć o osobach, które zmarły z powodu choroby COVID-19. Spotkanie było kameralne. Wzięło w nim udział kilkanaście osób.
Zebraliśmy się w małej ilości. Jakoś widać, że nie rusza mieszkańców już nawet śmierć 211 chojniczan, którzy umarli od początku pandemii w naszym powiecie chojnickim. W całym województwie pomorskim od początku pandemii umarło 5 tys. 572 osoby, a w Polsce 102 tys. 460.
Bożena Stępień
Komentowała jedna z inicjatorek wydarzenia, Bożena Stępień. Radna powiatu chojnickiego, członkini Klubu Koalicji Obywatelskiej podkreślała, że liczba zgonów z powodu choroby jest – tu cytat - „tak wielka, że oczekują od prezydenta, od polityków ogłoszenia żałoby narodowej”.
Na Starym Rynku spotkali się głównie członkowie rodzin, którzy z powodu choroby stracili swoich bliskich.
- Właśnie 13 lutego mija rocznica śmierci mojej teściowej, która zmarła z powodu covida. Przyszliśmy oddać jej hołd i innym osobom, które też odeszły.
- Covid zabrał mi szwagra i teściową. Szwagier [zmarł] w marcu w zeszłym roku, a teściowa w kwietniu.
- Brat i mama. Brat 59 lat.
uczestnicy spotkania
Mówili uczestnicy zgromadzenia.

Słuchaj w: