
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoDyskusja podczas sesji Rady Miejskiej Chojnic.
"Podwyżka tak, ale nie o 100 procent" - mówili w trakcie wczorajszej sesji Rady Miejskiej Chojnic radni PiS-u.
Jak już informowaliśmy, decyzją większości podjęto uchwałę o podniesieniu pensji burmistrza. Arseniusz Finster będzie odtąd zarabiać 19 tys. 995 zł brutto miesięcznie. Przeciwni tak wysokiej podwyżce byli radni z klubu Prawa i Sprawiedliwości.
Jego przewodniczący Bartosz Bluma podkreślał, że obecna waloryzacja obniżonego przez rządzących trzy lata temu uposażenia dla samorządowców jest zasadna. Jednak wpisane w nowelizację Ustawy o pracownikach samorządowych widełki pensji, jakie mają otrzymywać włodarze, czyli od ponad 16 tys. do niewiele ponad 20 tys. brutto, powinny w jego ocenie być wypłacane np. względem zaangażowania w pracę włodarzy:
- Patrzę na to w kontekście projektu budżetu, który będziemy przyjmować w przyszłym miesiącu. Bo jak wytłumaczyć słowa "ze skutkami finansowymi sobie poradzimy, nie są one tak wielkie, budżet jest przygotowany", kiedy skonfrontujemy to z podwyżką podatków czy z planami zaciągnięcia kolejnego kredytu w wysokości 15 mln zł w przyszłym roku.
Bartosz Bluma
Mówił podczas wczorajszej sesji radny Bartosz Bluma.
Podnosił także, że skala podwyżki pensum burmistrza jest bulwersująca dla lokalnego społeczeństwa, które w większości pracuje za najniższą krajową, w tym pracownicy miejskich spółek. Według radnego PiS-u blisko 20 tys. brutto dla burmistrza Chojnic jest nieproporcjonalne np. do wypłaty premiera, która wynosi niewiele ponad 20 tys. zł. Do tych zarzutów odniósł się dyrektor generalny ratusza Robert Wajlonis. Niektóre z nich nazwał zakłamującymi rzeczywistość:
- Kiedy słyszę słowa o konieczności zaciągnięcia 15 mln kredytu, to w odczuciu każdego przeciętnego słuchacza, który nie jest i nie musi być znawcą finansów publicznych rodzi się przeświadczenie, że gmina miejska Chojnice reprezentowana przez burmistrza zaciągnie 15 mln kredytu, żeby wypłacić mu wynagrodzenie, co jest uważam niedopuszczalne.
Robert Wajlonis
Mówił dyrektor generalny chojnickiego ratusza Robert Wajlonis. Jak dodawał, zarządzający miejskimi spółkami niejednokrotnie zarabiają lepiej od burmistrza, który jest ich szefem. Do zarzutów przewodniczącego klubu PiS odniósł się także sam burmistrz:
- Proszę pana, w tym kraju jest 8% inflacji, a my podnosimy podatki o 5%. Chyba nie sposób funkcjonować i martwi się pan o moich urzędników. Jak mam podnosić im płace, jeżeli nie podniosę również podatków? Energia elektryczna, gaz, wynagrodzenia - to wszystko rośnie. Roboty publiczne rosną, bo najniższa krajowa rośnie. To są proste prawidła ekonomii. Jestem zszokowany tym, co pan dzisiaj powiedział.
Arseniusz Finster
Nie krył wzburzenia burmistrz Arseniusz Finster. Ostatecznie za podwyższeniem pensji włodarzowi miasta zagłosowało 13 radnych, 5 było przeciw, 1 osoba wstrzymała się od głosu.

Słuchaj w: