Jak podkreśla dr hab. Radosław Charkiewicz, wprawdzie za obecnie notowany wzrost liczby zakażeń odpowiada w 90 procentach wariant brytyjski, do naszego kraju dotarły już jednak mutacje: południowoafrykańska, nigeryjska oraz zbierająca szczególnie ponure żniwo na kontynencie południowoamerykańskim odmiana brazylijska.
Naukowiec podkreśla, że monitorowanie ewolucji wirusa oraz wczesne stwierdzenie obecności kolejnych jego odmian może ułatwić służbom sanitarnym podjęcie trafnych i szybkich decyzji dotyczących na przykład izolacji nosicieli nowych odmian. A to może zapobiec ich rozprzestrzenieniu.














