Na miejscu personelowi i klientom wsparcia na okoliczność wizyty policji i sanepidu udziela prawnik Paweł Śliz. Jak deklaruje, desperacja przedsiębiorców z branży gastronomicznej go nie dziwi. - Sytuację porównałbym do agonalnie chorego pacjenta, który nie może liczyć na pomoc lekarza, nie może liczyć na pomoc rządu i musi leczyć się sam - tłumaczy.
Restauracja otwiera się w asyście prawnika. "Panów policjantów będę prosił o poczekanie na zewnątrz"
Kraków. - Zakładamy, że będziemy mieli wizytę policji, wizytę sanepidu jak to było w innych miejscach. Jest to stresujące, ale w tym momencie jest albo wóz, albo przewóz - nie ma wątpliwości Bartosz Lewicki, właściciel restauracji CARL&BART. Wobec braku rządowego wsparcia i przedłużającego się lockdownu postanowił otworzyć lokal z zachowaniem wszelkich restrykcji sanitarnych.














