– Lekarz powiedział, że dializa nie została wykonana, bo nastąpiła selekcja. Wybrali osoby, które miały większe szanse na przeżycie – powiedział wnuk pacjentki, Marcin Szymański.
Rzeczniczka urzędu miasta w Poznaniu Joanna Żabierek odpiera te zarzuty.
– Szpital nie otrzymał skargi od rodziny, nie ma wiedzy o tej sytuacji. Szpital ma cztery stanowiska do dializy pacjentów. Wykorzystuje te możliwości w maksymalnym zakresie – przekonuje rzeczniczka.
Prezydent miasta Jacek Jaśkowiak zapowiedział kontrolę w szpitalu. Poinformował też NFZ o problemie z dializami pacjentów. Chorzy będą teraz kierowani na ten zabieg do innych szpitali, jeśli wszystkie urządzenia będą zajęte.














