W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.

Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:

Zamknij okno [x]

Zamknij okno  X

Reklama

Radio Weekend

Słuchaj on-line:

Słuchaj Radia Weekend

Teraz Gramy (graliśmy wcześniej):

.

.

Na antenie:

.

.

Napisz do nas:

Reklama

Internet Chojnice
  • czwartek, 17 września 2020 13:35

Człuchów:

Proces po śmiertelnym potrąceniu dziadka i wnuczka w Sporyszu jeszcze potrwa

Sędzia zauważył błąd w opinii i biegły dostał czas na jej poprawienie.

Proces po śmiertelnym potrąceniu dziadka i wnuczka w Sporyszu jeszcze potrwa

fot. Wojciech Piepiorka

Trzeci raz biegły z Gdańska Rafał Szczypiński będzie musiał pojawić się w Sądzie Rejonowym w Człuchowie. Powodem jest błąd w jego opinii z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych, który został dziś (17.09) wyłapany. Stało się to w czasie rozprawy w procesie o śmiertelne potrącenie w czerwcu 2018 roku dziadka i wnuczka na drodze krajowej nr 25 w Sporyszu, w gminie Rzeczenica.

Błąd został wychwycony, gdy biegły został zapytany przez sędziego Czesława Szymanówkę o odległość samochodu oskarżonego od pieszych w chwili przekraczania przez nich krawędzi jezdni. Wcześniej odpowiedział, że to 30 metrów, a okazało się, że chodzi najprawdopodobniej o 24 metry.

- Proszę sądu, trudno mi się oprzeć wrażeniu, że w opinii został wyłapany właśnie błąd, aczkolwiek żebym mógł to potwierdzić, niestety będzie to wymagało z mojej strony powtórnej analizy całego toku rozumowania i symulacji, którą poczyniłem. Na gorąco ja rozumiem, o co sąd pyta i rzeczywiście widzę te różnice.

Rafał Szczypiński

Mówił w sądzie biegły Rafał Szczypiński.

To specjalista, na którego opinii w dużej mierze opierał się akt oskarżenia przeciwko Grzegorzowi D. z Płońska. Jest on oskarżony o spowodowanie wypadku, choć na nagraniu z monitoringu widać, że ofiary wbiegły wprost przed samochód, którym kierował. Jak jednak wyliczył biegły, Grzegorz D. jechał z prędkością 108 kilometrów na godzinę w miejscu, gdzie można jechać siedemdziesiątką. Autor opinii z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych wyliczył, że gdyby jechał przepisowo, nie uderzyłby w dziadka i wnuczka.

Na razie nie wiadomo jak i czy w ogóle błąd wpłynie na wnioski biegłego. Ponieważ w człuchowskim sądzie nie dysponował on narzędziami do wykonania nowych obliczeń, rozprawa została przerwana do 3 listopada.


Proces po śmiertelnym potrąceniu dziadka i wnuczka w Sporyszu jeszcze potrwa
Wszelkie materiały (w szczególności informacje lokalne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Zabronione jest bez zgody Redakcji Radia Weekend FM/portalu weekendfm.pl wyrażonej na piśmie pod rygorem nieważności: kopiowanie, rozpowszechnianie lub jakiekolwiek inne wykorzystywanie w całości lub we fragmentach informacji, danych, materiałów lub innych treści poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym.

Komentarze do artykułu

Sport:

Reklama

Reklama

Polska i Świat:

Copyright © 2001-2020 Radio Weekend, PETRUS Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, Korzystanie z portalu oznacza akceptację regulaminu - polityki prywatności - polityki plików cookies
Powiadomienie o plikach cookie Strona korzysta z plików cookies do celów statystycznych. Korzystając z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będą one zapisane w pamięci urządzenia, więcej informacji na temat zarządzania plikami cookies znajdziesz w Polityce prywatności. zamknij