
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoWarszawa. Sejm odrzucił uchwałę Senatu w sprawie tzw. ustawy represyjnej i speroał ją do podpisu prezydenta. Głosowanie w Sejmie poprzedziła burzliwa debata.
– Żadna opozycja nie powinna dążyć do osłabienia własnej ojczyzny. Jesteście donosicielami i prowadzicie antypolską działalność w imię doraźnych politycznych celów – poseł Piotr Sak z PiS zwrócił się do posłów opozycji.
Małgorzata Kidawa-Błońska oceniła, że było to „skandaliczne wystąpienie”. – Dzisiaj w Sejmie dzieje się prawdziwy zamach stanu. Mieliśmy już w Polsce zamachy stanów. Nie było jednak takiego zamachu stanu, aby chronić oszustów i aferzystów – stwierdziła.
– To co zaprezentował poseł sprawozdawca, to było wieczorne bajania politruka – skomentował Krzysztof Śmiszek z Lewicy. Zwrócił ponadto uwagę, że projekt ustawy na etapie sejmowym „nie został z nikim skonsultowany” i podczas nocnych obrad komisja sejmowa „bez wysłuchania kogokolwiek przejechała walcem polskie sądy”.
Słuchaj w: