
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoChojniczanin zdobył też kwalifikację na Igrzyska Paraolimpijskie w Tokio.
Ma srebro, a złoto było o włos. Kulomiot Lech Stoltman z Chojnic powtórzył sukces sprzed dwóch lat z Londynu i wywalczył dziś (7.11) w Dubaju tytuł wicemistrza świata osób niepełnosprawnych. W konkursie pchnięcia kulą z pozycji siedzącej jedynie zawodnik z Bułgarii okazał lepszy. I to zaledwie o 3 centymetry. Pochodzący z Bytowa, a mieszkający w Chojnicach kulomiot zakończył mityng z wynikiem 12 metrów i 22 centymetrów. To jego nowy rekord życiowy, lepszy od poprzedniego o 8 centymetrów.
Cieszę się bardzo, jest to jednak srebrny medal na mistrzostwach świata, z formą życiową. Bardzo równych 6-12 pchnięć. Widać, że to nie był fart, po prostu wyćwiczone. Niestety przegrałem medal złoty trzema centymetrami, ale daje to dobrą prognozę na Tokio. Jestem dobrej myśli. W każdym razie co roku dokładam trochę do wyniku. Tak że w Tokio powalczę być może o wyższą lokatę, zobaczymy, ale jak będzie medal, to będzie medal. Też się będę cieszył z każdego.
Lech Stoltman
Mówił Weekend FM świeżo upieczony wicemistrz świata Lech Stoltman.
Sukces w Zjednoczonych Emiratach Arabskich spowodował, że chojniczanin reprezentujący Start Gorzów Wielkopolski wywalczył dla Polski kwalifikację na Igrzyska Paraolimpijskie w Tokio w 2020 roku. O tym czy sam z niej skorzysta, zdecyduje jego przyszłoroczna forma.

Słuchaj w: