Warszawa. - Ze wstępnych naszych ustaleń wynika, że w obiekcie, w którym prowadzona była ta działalność, było wiele niedociągnięć - poinformował gen. brygadier Leszek Suski, komendant główny PSP odnosząc się do tragedii w tzw. escape roomie w Koszalinie. - Urządzenia grzewcze prawdopodobnie były zbyt blisko materiałów palnych. W pomieszczeniu znaleźliśmy również świece, więc prawdopodobieństwo używania ognia otwartego również istnieje. Instalacje elektryczne były prowadzone w sposób prowizoryczny - powiedział Suski.
W piątek (4.01) po godz. 17.00 w tzw. escape roomie w Koszalinie doszło do pożaru, w którym zginęło pięć dziewcząt, a jeden mężczyzna jest ciężko poparzony.














