
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoJest wyrok za nielegalną wycinkę lasu i kradzież drewna.
Karę półrocznego, bezwzględnego więzienia; 40 tys. zł grzywny i blisko 148 tys. zł nawiązki na rzecz Skarbu Państwa Sąd Rejonowy w Człuchowie wymierzył dziś (18.05) byłemu burmistrzowi Debrzna Mirosławowi B. Skazany został za nielegalną wycinkę lasu i kradzież drewna.
Były włodarz dostał od dzierżawcy lasu w gminie Debrzno jedynie zgodę na usunięcie wykrotów. Tymczasem wycięte zostały również zdrowe drzewa. Wynajętym przez siebie drwalom Mirosław B. przedstawił dwa oświadczenia. Tytułował się jako dzierżawca, upoważniony do pozyskania tarcicy i opału. Zdaniem sądu był to jedynie "parawan ochronny" do z góry planowanego przestępstwa.
Postawę Mirosława B. sąd nazwał "cyniczną". Ten nie przyznał się do winy, nie wyraził skruchy i usiłował zrzucić winę na drwali. Tak wyrok uzasadniała sędzia Alicja Aubrecht-Prądzyńska.
- Ta sprawa kwalifikuje się jako taki modelowy przykład nadużycia takiej pozycji wytworzonej przez Mirosława B. w swoim społeczeństwie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, a więc działanie z bardzo niskich pobudek. Kara pozbawienia wolności zdaniem sądu jest adekwatna, bo celem działania było szybkie i bezprawne wzbogacenie się.
Alicja Aubrecht-Prądzyńska
Sąd przyjął wartość skradzionego drewna na 74 tys. zł, a więc dwukrotnie niższą niż w akcie oskarżenia. Wycenę oparł na znajdującej się w aktach fakturze. Jest na niej kwota, za jaką Skarb Państwa sprzedał drewno zabezpieczone w tej sprawie. Sąd nie brał natomiast pod uwagę prywatnej opinii, jaka znajdowała się w aktach. Innej prokuratura natomiast nie dostarczyła.
Wyrok jest nieprawomocny. W chwili jego ogłaszania na sali rozpraw nie było przedstawicieli stron.
Słuchaj w: