
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoOd członków Komisji Skarg, Wniosków i Petycji.
Ponad 100 tys. zł zadośćuczynienia od członków Komisji Skarg, Wniosków i Petycji zażądał radny z Czerska. Oskarżenia ze strony Zenona Konefki padły na ostatniej sesji. Chodziło o działania wspomnianej komisji po informacji, że rzekomo ma gospodarować na mieniu gminnym.
Sprawa ma dotyczyć wypasania prywatnych koni radnego na działce gminnej. Zainteresowany przekonuje, że konie to jego hobby, a nie działalność zarobkowa. Konefka uznał, że na komisji upubliczniono jego dane wrażliwe, bo była tam osoba z zewnątrz.
Zostałem odarty publicznie z moich danych osobistych, między innymi z powiązań rodzinnych, z imion, nazwisk osób mi najbliższych, ich planów biznesowych. Działki, o które wnioskuję o dopłaty rolnicze, o które nie. Uważam, że takie coś to jest przestępstwo pana przewodniczącego komisji. Żądam od przewodniczącego komisji i jako zadośćuczynienie 75 tysięcy odszkodowania.
Zenon Konefka
Zarzucił radny Zenon Konefka.
Od dwóch innych członków komisji zażądał po 25 tys. zł., które chce przeznaczyć na cele społeczne. Procedowanie komisji skrytykował również jej członek, radny Zbigniew Bieliński.
Przewodniczący Rady Miejskiej tłumaczył, że o sprawę pytał najpierw radnego Konefkę, a dopiero potem ustalono tok postępowania. Zaznaczył, że obrady komisji może obserwować publiczność. Z kolei radca prawny gminy zaznaczył, że granicą naruszenia danych są te, których nie obejmuje oświadczenie majątkowe. Podczas obrad dane wrażliwe powinny być wyłączone z jawności. Przewodniczący Komisji Skarg, Wniosków i Petycji Maciej Deja zaznaczył, że żadnych danych wrażliwych nie ujawnił.
Nie było naszym celem wywołanie jakiejkolwiek burzy. Wpłynął taki wniosek. Nie mi oceniać, dlaczego ktoś go wysłał. Jako przewodniczący komisji chcieliśmy to rozpatrzyć merytorycznie i uważam, że komisja przebiegała bardzo dobrze poza jednym małym incydentem. Nic nie robiliśmy na wariata, chcieliśmy porozmawiać, otrzymywaliśmy wyjaśnienia i to wszystko przebiegało merytorycznie i nie wiem dlaczego państwo robicie taką burzę wokół tego.
Maciej Deja
Stwierdził radny Maciej Deja.
Temat gospodarstwa radnego Konefki będzie jeszcze wyjaśniany.
Słuchaj w: