
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoMecz nie dojdzie do skutku w pierwotnym terminie.
Mecz Chojniczanki z rezerwami Łódzkiego Klubu Sportowego nie dojdzie do skutku w pierwotnym terminie.
Spotkanie, które miało w sobotę (21.02) zainaugurować rundę wiosenną w II lidze, zostało przełożone na 18 marca na godz. 18.00. PZPN zgodził się na to na wniosek chojnickiego klubu, przy zgodzie łodzian. Boisko na stadionie w Chojnicach nie nadaje się bowiem do gry, a próby jego doprowadzenia do stanu używalności również były skazane na niepowodzenie.
Jak tłumaczy Weekend FM dyrektor sportowy Chojniczanki Damian Wróbel, śnieżno-lodowa skorupa ma boisku jest tak gruba i twarda, że nie sposób jej usunąć nawet mechanicznie.
Zdaję sobie sprawę z tego, że w Chojnicach mamy podgrzewaną murawę, jednak żeby takie podgrzewanie włączyć, bo przede wszystkim są to spore koszty, a podgrzewanie nie służy do roztopienia śniegu, tym bardziej, że ta warstwa jest około 12-15 cm, więc jest to po prostu niemożliwe.
Damian Wróbel
Wobec przełożenia meczu z ŁKS-em II, Chojniczanka zainauguruje rundę wiosenną wyjazdowym spotkaniem z Podbeskidziem Bielsko-Biała. U siebie zagra po raz pierwszy dopiero w połowie marca z Sandecją Nowy Sącz - na kilka dni przed nowym terminem meczu z rezerwami ŁKS-u.
W piątek (20.02) Chojniczanka ma natomiast rozegrać sparing z trzecioligową Olimpią Elbląg. Spotkanie odbędzie się na boisku pod balonem w Toruniu na zakończenie trzydniowego zgrupowania chojnickiego drugoligowca w tym mieście.
Słuchaj w: