
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoMają pomóc między innymi w pozimowym sprzątaniu.
Pieniędzy na roboty publiczne jest mało, ale sytuację mają podratować osadzeni w chojnickim areszcie. Porozumienie w sprawie skierowania ich do pracy podpisał dzisiaj (13.02) burmistrz Chojnic oraz dyrektor Zakładu Karnego w Koronowie. Pod niego podlega areszt w Chojnicach.
Ten pomysł jest dla mnie bardzo korzystny, bo mamy w tym roku olbrzymi problem z finansowaniem robót publicznych. One są finansowane mniej więcej w proporcji 1/4 tego, co w roku ubiegłym. A już za chwilę zetkniemy się z kilkuset tonami piasku, który wysypaliśmy na chodniki i na różne place. No a zima też dała nam się we znaki, stąd to porozumienie jest dla nas bardzo ważne.
Arseniusz Finster
Mówi burmistrz Chojnic Arseniusz Finster.
W chojnickim areszcie jest ponad stu osadzonych, a pracują 22 osoby. Wpływa na to specyfika, między innymi znaczny odsetek osób tymczasowo aresztowanych. Porozumienie zakłada jednak możliwość skierowania osadzonych ze wszystkich jednostek podległych Zakładowi Karnemu w Koronowie. To jest już ponad 600 osób, z czego pracę podejmuje ponad 400 więźniów.
Zapewniam, że spokojnie, mordercy, przestępcy seksualni nie trafiają do takich prac, gdzieś między społeczeństwo. Przynajmniej nie na takim etapie, gdzie mamy co do nich wątpliwości. To są osoby, które mogą pracować na zewnątrz, które już pracują gdzieś. Są takie mity, że osadzeni nic nie chcą robić, że leżą na łóżkach i tylko kosztują obywatela. Nie, tak naprawdę są chętni, 90 procent, może więcej jest chętnych, zaangażowanych, pracuje.
Tomasz Korytowski
Precyzuje dyrektor Zakładu Karnego w Koronowie pułkownik Tomasz Korytowski.
Osadzeni mogą pomagać w usuwaniu skutków klęsk żywiołowych, sprzątać ulice i tereny zielone, wykonywać drobne remonty w szkołach. Na początku grupa chętnych podejmie pracę za darmo i pod nadzorem. Gdy osoby się sprawdzą, wtedy zostaną rekomendowani do pracy płatnej jako pracownicy interwencyjni.
Słuchaj w: