Mieszkańcy Nadziejewa i Krzemieniewa oraz członkowie stowarzyszenia Człuchowski Alarm dla Klimatu napisali do prezydenta w sprawie niechcianych przez nich wiatraków w gminie Czarne. To pokłosie uchwalonego w sierpniu planu miejscowego pod 34 turbiny i farmy fotowoltaiczne.
Mieszkańcy prosili Karola Nawrockiego m.in. o osobistą interwencję, pomoc prawną w napisaniu odwołania oraz wskazanie odpowiednim instytucjom konieczności ponownego rozpatrzenia sprawy. Biuro Interwencji, Pomocy Prawnej i Listów w Kancelarii Prezydenta RP odesłało jednak wnioski mieszkańców do Czarnego. A tu w czasie ostatniej sesji zostały one uznane za bezzasadne.
W większości dlatego, że wykraczały poza kompetencje Rady Miejskiej, co podkreślał przewodniczący Komisji Skarg, Wniosków i Petycji Tomasz Satyła.
- Ponadto za bezzsadny należy uznać również wniosek o zabezpieczenie praw mieszkańców do zdrowego środowiska, możliwości rozwoju gospodarstw i ochrony wartości krajobrazowych regionu. Rada Miejska w Czarnem podejmując w/w uchwałę rozważyła wszelkie aspekty, w tym pozytywne i negatywne skutki uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego oraz lokalizacji farm wiatrowych i fotowoltaicznych.
Tomasz Satyła podkreślał również, że plan miejscowy nie został zakwestionowany przez organy nadzoru, a uchwała została opublikowana w Dzienniku Urzędowym Województwa Pomorskiego.
Za uznaniem za bezzasadne wniosków autorów pisma do prezydenta opowiedziało się 13 z 14 obecnych na sesji radnych. Jedynie Jerzy Terechów głosował inaczej.














