
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoJego wynik to blisko 87 kilometrów.
Był najlepszy z Polaków, gdy zawody nie miały rangi mistrzowskiej. Miał również srebro - już w krajowym czempionacie. Teraz do kolekcji dołożył też brąz. Mateusz Dajnowski z Angowic koło Chojnic zajął trzecie miejsce w Mistrzostwach Polski w biegu sześciogodzinnym. Biegacz Chojniczanki w sześć godzin przebiegł 85 kilometrów i 695 metrów.
"Marzę o tym, żeby zostać mistrzem świata i żeby to osiągnąć muszę biegać odważnie. I tak zacząłem też w Warszawie. Konsekwencją tego było to, że po 50-tym kilometrze osłabłem i spadłem z pierwszego aż na szóste miejsce" - mówi Weekend FM Mateusz Dajnowski.
- Tak naprawdę jedno kółko to już szedłem i byłem pogodzony z tym, że będzie z tego klapa, ale nagle pojawiło się jakieś światełko w tunelu, moja głowa stała się na takim polowaniu jakbym był i goniłem za zwierzyną, a tą zwierzyną był medal mistrzostw Polski.
Mateusz Dajnowski
Mistrzostwa Polski odbywały się podczas imprezy "6 godzin pełnej mocy", rozgrywanej na warszawskim Targówku. Tytuł zdobył Andrzej Piotrowski z Wawelu Kraków, a drugie miejsce zajął Tomasz Kozłowich z MKS-u Siechnice. Przebiegi odpowiednio przeszło 3,5 oraz ponad 1,5 kilometra więcej od reprezentanta Chojniczanki.
Dla Mateusza Dajnowskiego był to etap przygotowań do październikowych Mistrzostw Świata w biegu 24-godzinnym. Za miesiąc postara się wywalczyć minimum na tę imprezę. O miejsce w reprezentacji Polski będzie rywalizował w Pabianicach.
Słuchaj w:

Artykuł sponsorowany

