Wprowadzona po reformie i bardzo oczekiwana przez gminy subwencja ekologiczna musi być naliczana inaczej, niż obecnie. To stanowisko włodarzy gminy Chojnice, która ma na swoim terenie obszary chronione.
Samorząd otrzymał wprawdzie 4 mln 700 tys. zł subwencji ekologicznej, ale jednocześnie przekroczył wskaźniki dochodowości i stracił miliony z tytułu innej dotacji.
W praktyce zatem gmina Chojnice w ogóle nie odczuwa skutków wprowadzenia ekologicznego wsparcia.
- Niestety przy naszej dochodowości 104% średniej krajowej płacimy janosikowe, w związku z tym nie otrzymaliśmy tej subwencji dawnej wyrównawczej, dzisiaj rozwojowej. Czersk ma 16 mln, Brusy mają 16 mln dodatkowych pieniędzy, Chojnice chyba 6 mln, a my 0.
- Dlatego zwróciłem się do parlamentarzystów, żeby bonus ekologiczny był liczony poza systemem, czyli po wyliczeniu całości dochodów jednostki za cały rok, dopiero teraz zabieramy się za subwencję ekologiczną.
Mówią Weekend FM wójt Zbigniew Szczepański i jego zastępca Janusz Szczepański.
Ale w tej materii jest też dobra wiadomość. Do gminy Chojnice spłynie wkrótce uruchomiona przez Ministerstwo Finansów rezerwa ekologiczna. To około 550 tys. zł.














